18.7.08

Mikołaj Łoziński. Bajki dla Idy.


Wydane przez
Wydawnictwo Znak

W bajkach pisanych z myślą o bratanicy autor bohaterami uczynił: żółwia, psa, muchę, bakterię i gwarka. Zaintrygowało mnie to zestawienie szalenie, a szczególnie zafrapowało to, co można napisać w bajce o bakterii.

Mikołaj Łoziński opisuje zwierzęta tak, jakby choć przez chwilę mógł poczuć jak to jest być psem, którego państwo się rozstają, czy żółwiem, o którego istnieniu zapomniała dziewczynka ciesząca się komputerem. Sugestywnie opisuje wstręt małej muchy do jadłospisu proponowanego jej przez mamę, czy obawę bakterii przed Wielkim Okiem.

Niektóre z tych bajek dają małemu czytelnikowi gotowe zakończenie, a niektóre nakłaniają go, by wymyślił dalszą historię bohaterów opowiadania. I o ile młodsze dzieci mogą przyjmować na początku tylko zewnętrzną warstwę fabuły, to z pewnością z biegiem czasu, zaczną dostrzegać aluzje i sugestie jakie autor we wdzięczny sposób przemyca w treści bajek.

Nie sposób nie skomentować wizualnej strony książki. Wygląda ona swojsko, czyli tak jak gdyby dziecko ołówkiem, kredkami świecowymi i być może farbami oraz techniką kolażu postanowiło zilustrować opowiadania snute przez autora. Bardzo ciekawy efekt.

„Bajki dla Idy” to druga książka w dorobku autora. Pierwsza z nich „Reisefieber” otrzymała Nagrodę Fundacji im. Kościelskich.

Brak komentarzy:

Copyright © 2016 Prowincjonalna nauczycielka , Blogger