Przejdź do głównej zawartości

Mikołaj Łoziński. Bajki dla Idy.


Wydane przez
Wydawnictwo Znak

W bajkach pisanych z myślą o bratanicy autor bohaterami uczynił: żółwia, psa, muchę, bakterię i gwarka. Zaintrygowało mnie to zestawienie szalenie, a szczególnie zafrapowało to, co można napisać w bajce o bakterii.

Mikołaj Łoziński opisuje zwierzęta tak, jakby choć przez chwilę mógł poczuć jak to jest być psem, którego państwo się rozstają, czy żółwiem, o którego istnieniu zapomniała dziewczynka ciesząca się komputerem. Sugestywnie opisuje wstręt małej muchy do jadłospisu proponowanego jej przez mamę, czy obawę bakterii przed Wielkim Okiem.

Niektóre z tych bajek dają małemu czytelnikowi gotowe zakończenie, a niektóre nakłaniają go, by wymyślił dalszą historię bohaterów opowiadania. I o ile młodsze dzieci mogą przyjmować na początku tylko zewnętrzną warstwę fabuły, to z pewnością z biegiem czasu, zaczną dostrzegać aluzje i sugestie jakie autor we wdzięczny sposób przemyca w treści bajek.

Nie sposób nie skomentować wizualnej strony książki. Wygląda ona swojsko, czyli tak jak gdyby dziecko ołówkiem, kredkami świecowymi i być może farbami oraz techniką kolażu postanowiło zilustrować opowiadania snute przez autora. Bardzo ciekawy efekt.

„Bajki dla Idy” to druga książka w dorobku autora. Pierwsza z nich „Reisefieber” otrzymała Nagrodę Fundacji im. Kościelskich.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Wygrywajka

Dziś, w dniu moich urodzin, do wygrania dwie książki: Książkę  Marcina Wrońskiego udostępnił KDC , książkę  Danuty Noszczyńskiej -  SELKAR , za co bardzo dziękuję:) Proszę w komentarzu zostawić wiadomość zawierającą tytuł książki, w losowaniu której chcecie wziąć udział. Losowanie odbędzie się w niedzielę o 8:00. Zapraszam serdecznie:) *   *   * WYLOSOWANO :-D Officium Secretum. Pies Pański. Mogło być gorzej Gratuluję i proszę o kontakt na m1b1m1m@gmail.com :)

Daphne Du Maurier. Rebeka

Gdybym była damą w kapeluszu pijącą z przyjaciółką herbatę na tarasie w letnie popołudnie powiedziałabym o ksiażce: "Jakie to angielskie...". Młoda dziewczyna, podróżująca ze starszą, zgryźliwą, ciekawską kobietą dociera do Monte Carlo, gdzie poznaje zamożnego Maxima de Wintera, właściciela uroczej posiadłości Manderley, owdowiałego przed niespełna rokiem. Gdy starsza pani choruje, Maxim zaczyna opiekować się dziewczyną, a w dniu, w którym obie panie zamierzaja opuścić Monte Carlo, prosi ją o rękę. Młoda pani de Winter ma kłopoty z aklimatyzacją w nowym miejscu, wśród nowych ludzi, w nowej roli. Nie pomaga jej w tym zarządzająca domem niania pierwszej, tragicznie zmarłej, pani de Winter. Mąż nie dostrzega rozterek żony, wciąż walczy z upiorami przeszłości. Gdy dziewczynę ogarnia zniechęcenie i przekonanie, że ona nigdy nie dorówna Rebece, którą zachwycaja się wszyscy, pewnien splot okoliczności ukazuje jej zupełnie inne oblicze pierwszej pani de Winter. Ta wiedza wzmacnia ją ...