Przejdź do głównej zawartości

Didier Levy. Elza chce być dorosła.


Wydane przez
Wydawnictwo Egmont

Elza, którą już wczoraj Was kusiłam, to jedenastoletnia dziewczynka, która nie może się doczekać dorosłości i tego wszystkiego, co zdaniem Elzy, do tejże dorosłości należy.

Spośród innych dziewcząt Elza wyróżnia się tym, że… nie ma biustu i nie całowała się z chłopakiem. Jest za to dość stanowcza – zarówno w poglądach jak i czynach, ma wyraziste poglądy na życie i choć przez ostatnie dwa miesiące jej pokój ozdabiały plakaty Johnnego Deppa, teraz znalazła innego idola. O czym powiadamia J.D. w liście.

Podczas czytania „Elzy” przypomniałam sobie swoje małonastoletnie czasy. I chociaż za nic w świecie nie chciałabym mieć znów nastu lat, przyjemnie było patrzeć z perspektywy dorosłości na nastolatkę, która marzy by przepoczwarzyć się w kobietę, a synonimem dorosłości są dla niej zakochanie, pocałunki i obecność stałego wianuszka wielbicieli.

W książce znajdziemy dobre (naprawdę dobre!) obserwacje i cięty dowcip. Na jesienne depresyjne i marudne stany – jak znalazł:) Gorąco polecam!

Komentarze

Kupiłam, podczytuję na okrągło, zaśmiewam się w głos:)
Monika Badowska pisze…
Prawda? Rewelacyjny humor:)

Popularne posty z tego bloga

Wygrywajka

Dziś, w dniu moich urodzin, do wygrania dwie książki: Książkę  Marcina Wrońskiego udostępnił KDC , książkę  Danuty Noszczyńskiej -  SELKAR , za co bardzo dziękuję:) Proszę w komentarzu zostawić wiadomość zawierającą tytuł książki, w losowaniu której chcecie wziąć udział. Losowanie odbędzie się w niedzielę o 8:00. Zapraszam serdecznie:) *   *   * WYLOSOWANO :-D Officium Secretum. Pies Pański. Mogło być gorzej Gratuluję i proszę o kontakt na m1b1m1m@gmail.com :)

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Urodziny "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki"

ImageChef.com Flower Text Dziś mijają trzy lata od dnia, w którym zamieściłam tu swój pierwszy wpis. Trzy lata, które wiele mnie nauczyły, otworzyły mi wiele ścieżek, pozwoliły upewnić się, że jest mnóstwo podobnych do mnie czytających szaleńców. "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki" rozwija się dzięki Wam - tym, którzy odwiedzacie mnie bez słowa i tym, którzy dyskutujecie ze mną o przeczytanych książkach. Dzięki tym wszystkim, którzy mi zaufali. Rozwija się też dla Was. Piszę, bo przyjemność sprawia mi dzielenie się z Wami wrażeniami po lekturze, czytam, bo bez książek nie umiem żyć. Dziękuję Wam za codzienną obecność. Za nominację do Papierowego Ekranu, za link do mojego bloga na Waszych stronach, za wszystkie słowa jakie kierujecie do mnie w komentarzach, czy e-mailach. Poświętujecie ze mną?