8.10.08

Tiziano Terzani. Powiedział mi wróżbita.


Czułam organiczną potrzebę przeczytania książki Terzaniego od chwili, gdy ukazała się w Polsce. Dostałam ją i zemściło się na mnie nieuważne czytanie. Ostatnie zdanie opisu okładkowego informuje o tym, że autor podczas podróży szukał kontaktu z wróżbitami. Ja zatrzymałam się na zdaniu przedostatnim , czyli na tym, w którym wymienione są kraje jakie Terzani odwiedził.
Historia opowiedziana przez dziennikarza „Der Spiegla” przykuwa uwagę. Intryguje sposobem potraktowania przepowiedni i zaufania wróżbicie. W wędrówce po lądzie i wodzie autor zwraca uwagę na specyfikę ginącej kultury. Dostrzega pęd ku zachodnim cechom życia, z żalem zauważa ucieczkę od własnych tradycji, wypieranie się wierzeń przodków. Wędruje przez rejony zniszczone wojną, obserwuje jak wielkim wyłomem w świecie codziennych rytuałów jest agresja wojenna. Bardzo symptomatyczny był fakt, iż Terzani miał kłopoty z zaokrętowaniem się na jakikolwiek statek. Kończy się zatem era podróży morskich, podróży oceanicznych. Romantyzm Kolei Transsyberyjskiej zagłuszany jest przez Mongołów traktujących pociąg jako magazyn sklepowy na torach – kupują tanie chińskie produkty i sprzedają je z ogromnym zyskiem wzdłuż ludziom zgromadzonym wzdłuż trasy przejazdu pociągu.

Jedyne to tak naprawdę przeszkadzało mi w tej książce to opisy spotkań z kolejnymi wróżbitami. Terzani podczas tychże spotkań miotał się ambiwalentnie między chęcią uwierzenia w słyszane słowa, a brakiem zaufania do siedzącego lub siedzącej na wprost niego osoby. Słowa kolejnego wróżbity porównywał ze słowami poprzedniego, a efekt z tego taki, że moim zdaniem to najsłabsza część książki, chyba nieco sztucznie utrzymywana po to, by nadać spójność całości (moim zdaniem zupełnie niepotrzebnie).

Pisanie Tiziano Terzaniego spodobało mi się jednak na tyle, by czekać teraz na przetłumaczenie „Buonanotte, signor Lenin!”

3 komentarze:

Libreria pisze...

rzeczywiście opisy jego spotkań z kolejnymi wróżbitami nieco męczą, ale da się to przejść. Ja traktowałam tę książkę bardziej jak przewodnik po dalekim świecie. Sądzę,że to cenna książka i warto ją przeczytać.
Pozdrawiam...

Pomian pisze...

Zupełnie inaczej odbierają książkę Terzaniego osoby zanurzone w ezoterycznym widzeniu świata. Dla mnie i mojej partnerki opisy duchowości azjatyckich kultur, historie o ludziach żyjących w świecie pełnym duchów, sytuacje wymykające się zachodniemu racjonalizmowi - były bodaj najbardziej ekscytującym punktem lektury. Choć przyznaję, że kolejne spotkanie z wróżbitami wypadają tak, jakby sam autor nie bardzo wiedział co ma z nimi począć.

Moja partnerka poświęciła akapit książce Terzaniego na swoim blogu:

Grzywka Niesforna

Wspaniała lektura. Zostanie we mnie na długo...

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Pomianie,
dziękuję za komentarz. Odwiedziłam Grzywkę Niesforną:)
Pozdrawiam Was oboje:)

Copyright © 2016 Prowincjonalna nauczycielka , Blogger