Przejdź do głównej zawartości

Sypiając z...




Jestem pod spodem. Znaczy - pod kotami.

Komentarze

Anonimowy pisze…
Nie będę odkrywcza, ale Sisi całkowicie zlewa się z kocem :)
Dzidka
millena4 pisze…
Ja mogłabym wpadać , pomiziać te koteczki i przynieść im coś dobrego do jedzonka i nawet kuwety zmienić , ale za daleko.
Dzidko,
owszem, ale przyznasz, że robi to uroczo:)

Milleno,
może masz gdzieś bliżej kotki do miziania?
mustahelmi pisze…
A my pozdrawiamy serdecznie i meldujemy, że u nas wszystko okej... Notka zostanie zamieszczona dzisiaj :))
kociokwik pisze…
Mustahelmi,
cieszę się, bo Twoje milczenie było niepokojące.
pannakotta pisze…
U nas to samo! :-) Teraz przez kilka dni, gdy gdy TŻ wyjechał, śpię z kompletem dzieci... Te nasze bestyjki wykorzystują fakt, że w łóżku jest nieco więcej miejsca i ochoczo z tego korzystają... :-)

Z kocem - także uroczo rzecz jasna! - zlewa się również Maleńtaska :-) Cudnie :-)

Moc mizianek!
kociokwik pisze…
PannaKotto,
przyznasz, że uroczy jest to ciężar, te rozespane kociaste na kołdrze;)