Przejdź do głównej zawartości

Muza na Targach

24.10.2008 - piątek

14.00 – 16.00 – Marta Obuch podpisuje książki: „Precz z brunetami!” i „Odrobina fałszerstwa”

18.00 – Dina Rubina w Krakowie

Spotkanie z czytelnikami, Fundacja Judaica Centrum Kultury Żydowskiej, ul. Meiselsa 17, Kraków

25.10.2008 - sobota

10.30 – 12.00 – Aleksandra Ziółkowska-Boehm podpisuje książkę „Kaja od Radosława, czyli historia Hubalowego krzyża”

12.00 – 14.00 – Dina Rubina podpisuje książki „Syndykat”, „Oto idzie Mesjasz!”, 

„Na Górnej Masłowce”, „Po słonecznej stronie ulicy”

13.00 – 15.00 – Marta Obuch podpisuje książki „Precz z brunetami!” i „Odrobina fałszerstwa”

14.00 – 15.00 – Dina Rubina – konferencja prasowa i spotkanie z czytelnikami, 

Targi Książki w Krakowie, sala nr 2

15.00 – 16.00 – Ewa Karwan-Jastrzębska podpisuje książkę „Miś Fantazy poznaje tajemnicę Kryształu”

26.10.2008 - niedziela

11.00 – 13.00 – Aleksander Kościów podpisuje książki „Świat nura” i „Przeproś. Poradnik gracza”

11.00 – 13.00 – Bartosz Marzec podpisuje książkę „Na wzgórzach Idaho. Opowieść o Bronisławie Zielińskim”, tłumaczu i przyjacielu Ernesta Hemingwaya

GOŚĆ SPECJALNY: Dina Rubina

Kraków
24 października – godzina 18.00 
Fundacja Judaica Centrum Kultury Żydowskiej, ul. Meiselsa 17 - spotkanie z czytelnikami
25 października - Hala Targów w Krakowie 
godzina 12.00 - 14.00: stoisko A10 podpisywanie książek na stoisku Wydawnictwa MUZA
godzina 14.00: sala nr 2, konferencja prasowa i spotkanie z czytelnikami
Warszawa
27 października 2008 godzina 18.00 
Klub Mamele, Plac Grzybowski 12/16 - spotkanie z czytelnikami

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

William P. Young. Chata.

Wydane przez Wydawnictwo Nowa Proza Od godziny krążę po domu zastanawiając się jakimi słowami przedstawić Wam "Chatę" tak, by nie uderzyć w nadmierny sentymentalizm i by - z drugiej strony - nie skrzywdzić powieści chłodnym, beznamiętnym opisem. Mackenzie Allen Phillips ma troje cudownych dzieci i niemniej cudowną żonę. Umiarkowanie wierzy w Boga, nienawidzi swojego ojca, jest lubiany i ma przyjaciół. Ostatni weekend wakacji postanawia spędzić z dziećmi nad jeziorem Wallowa. W dniu powrotu do domu dwoje starszych zdecydowało się popływać kajakiem i przewróciło się. Mackenzie wskoczył do wody, by ratować dzieci, podczas gdy mała Missy została przy biwakowym stole kolorując książeczkę. Gdy mężczyzna z dziećmi wyszedł z wody, Missy nie było. Poszukiwania, w które włączyła się policja i wszyscy biwakujący, dały straszny rezultat - dziewczynka padła ofiarą seryjnego zabójcy. W życiu  Mackenziego zapanował Wielki Smutek. A list, który dostał, tylko go rozwścieczył. List ...

Spacer po Sudetach, czyli kilka słów podsumowania.

Wyruszyłam ze Świeradowa Zdroju i z każdym krokiem oddalającym mnie od centrum i hałasu dobiegającego z okolicznych budów czułam się coraz lepiej. Cisza i pustka to zdecydowanie przestrzeń mi sprzyjająca. Oczy mi ciągnęło do błyszczących kamieni pod nogami, a całą sobą dostrajalam się do otaczającego mnie lasu. Im głębiej w Izery, tym więcej rowerzystów, ale urok Hali Izerskiej i obserwacja ludzi zajadających się popisowym daniem Chatki Górzystów nastrajały mnie bardzo pozytywnie. Gdy przy Stacji Turystycznej Orle okazało się, że będę spała w starym drewnianym domu, sama w wieloosobowym pokoju, uśmiechnęłam się szeroko. Obejrzałam wystawę, zjadłam niezbyt ciepłą acz smaczną zupę i zakończyłam długi dzień. Dzień kolejny okazał się być jeszcze dłuższy. W Jakuszycach o moje dobre nastawienie zadbała kawa w hotelowej restauracji i piękna droga przez las tuż za Jakuszycami. Karkonoski Park Narodowy rozpoczął się kaskada wodną, przy której można przycupnąć, by kupić bilet. Chwilę...