Przejdź do głównej zawartości

Ewa Nowak. Pajączek na rowerze.

Wydane przez
Wydawnictwo Egmont
Ola to dziewczynka o jakich zwykło się mówić „żywe srebro”; wszędzie jej pełno, jest hałaśliwa, ma kłopoty z koncentracją i bywa zanadto porywcza. Łukasz jest jej przeciwieństwem – nie umie jeździć na rowerze, najchętniej czas wolny spędzałby na czytaniu, fascynuje go świat pająków. Tych dwoje łączy znajomość ich mam i jak się okazuje wspólna klasa.
Autorka barwnie opowiada o trudnej z początku przyjaźni dziewczynki i chłopca. Z wyczuciem, gdy owa znajomość od niechęci ewoluuje w stronę sympatii i miłości. Dzieci, które należało nakłaniać, by chciały wspólnie spędzać czas, trzeba rozdzielać od siebie drastycznymi środkami.
Niezbyt dobrą ocenę wystawa Ewa Nowacja matkom Oli i Łukasza. Zgorzkniałe po rozwodach kobiety, z potrzebą zawładnięcia całym życiem swoich dzieci i - w przypadku mamy Oli – również życiem swojej matki, niszczą to, co narodziło się między ich dziećmi, doszukując się w ich uczuciu zgorszenia, zepsucia i czynów, jakie nie należą jeszcze do obszaru zainteresowań dzieci w opisywanym wieku. Matka Oli dąży i do tego, by w swojej mamie – będącej już na emeryturze i mogącej dysponować własnym czasem wedle upodobań – wzbudzić poczucie niestosowności (starsza pani i komputer), czy wręcz śmieszności (nowe znajomości).
Ciekawa jestem bardzo jak dzieci, do których przecież ta książka jest skierowana – zrozumieją opowieść Ewy Nowak. We mnie lektura „Pajączka na rowerze” obudziła wiele emocji.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Wygrywajka

Dziś, w dniu moich urodzin, do wygrania dwie książki: Książkę  Marcina Wrońskiego udostępnił KDC , książkę  Danuty Noszczyńskiej -  SELKAR , za co bardzo dziękuję:) Proszę w komentarzu zostawić wiadomość zawierającą tytuł książki, w losowaniu której chcecie wziąć udział. Losowanie odbędzie się w niedzielę o 8:00. Zapraszam serdecznie:) *   *   * WYLOSOWANO :-D Officium Secretum. Pies Pański. Mogło być gorzej Gratuluję i proszę o kontakt na m1b1m1m@gmail.com :)

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Urodziny "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki"

ImageChef.com Flower Text Dziś mijają trzy lata od dnia, w którym zamieściłam tu swój pierwszy wpis. Trzy lata, które wiele mnie nauczyły, otworzyły mi wiele ścieżek, pozwoliły upewnić się, że jest mnóstwo podobnych do mnie czytających szaleńców. "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki" rozwija się dzięki Wam - tym, którzy odwiedzacie mnie bez słowa i tym, którzy dyskutujecie ze mną o przeczytanych książkach. Dzięki tym wszystkim, którzy mi zaufali. Rozwija się też dla Was. Piszę, bo przyjemność sprawia mi dzielenie się z Wami wrażeniami po lekturze, czytam, bo bez książek nie umiem żyć. Dziękuję Wam za codzienną obecność. Za nominację do Papierowego Ekranu, za link do mojego bloga na Waszych stronach, za wszystkie słowa jakie kierujecie do mnie w komentarzach, czy e-mailach. Poświętujecie ze mną?