Przejdź do głównej zawartości

Joanna Chmielewska. Autobiografia tom 7. Okropności.

Książkę Joanny Chmielewskiej podarował mi Mikołaj, za co bardzo Mikołajowi dziękuję:)
Chęć posiadania siódmego tomu autobiografii Joanny Chmielewskiej był naturalną konsekwencją posiadania poprzednich sześciu oraz większości książek tejże autorki.
"Okropności" opisywane przez Chmielewską to śmierć, inwazja ślimaków i jeży, uprzykrzanie życia przyjaciołom i cóż tu kryć - umykająca sprawnośc fizyczna. Autorka przedstawia owe dopusty w sposób sobie przynależny - z drapieżną ironią, humorem, ale i rzetelna złością w chwilach ku złości przeznaczonych.
Gdyby się poupierać można by wysnuć wniosek, że ta książka jest kolejnym przykładem na to, iż autorka odcina kupony od własnej popularności i wydaje kolejne utwory wierząc, że cokolwiek byleby sygnowane jej nazwiskiem się sprzeda. No i sie sprzedaje, ale u mnie pozostawia niesmak; mam bowiem świadomość, że ktoś traktuje mnie mocno niepoważnie.
Bez względu na to, co powyżej - Mikołajowi dziękuję raz jeszcze:)

Komentarze

Anonimowy pisze…
Czytuję Chmielewską, ale tak z rozpędu, mam kilka jej ostatnich powieści jednak ciągle nieprzeczytanych. Kiedyś się ją zachłystywałam, teraz rzadziej, albo ona słabiej pisze, albo ja bardziej wybredna.
Monika Badowska pisze…
Aglod,
no własnie - ostatnio w pisaniu Chmielewskiej jest nieco mniej śmiesznie. Ale może to wiek? Doświadczenia?

Popularne posty z tego bloga

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

30 dni z książkami (1)

( źródło zdjęcia ) Tak oto przetłumaczyłam na własny użytek wyzwanie znalezione na facebooku . Nie wiem, czy owe trzydzieści dni należy traktować literalnie, jako miesiąc (i skutkiem czego powinnam pisać w ramach tego wyzwania od wczoraj), czy mogę sobie pozwolić na pewną dowolność i zacząć od dziś. Myślę jednak, że trzymanie się czegokolwiek poza listą książek na każdy dzień jest w tym wypadku nieobowiązkowe. Dzień 1 - ulubiona książka Pytania nie są łatwe i odpowiedź na nie stanowi dla mnie spore wyzwanie. Już pierwsze zmusza do prześwietlenia wszystkich życiowych wyborów książkowych i wyłonienia spośród tego, co kiedykolwiek czytałam książkę ulubioną. Analizując moje spotkania z książkami uświadomiłam sobie, że nie mam ulubionej powieści, książki popularnonaukowej, poezji, relacji podróżniczej, czy bajki dla dzieci. Jest wiele takich, które lubię; czasami tworzą serię, czasami są odrębnymi powieściami, ale wiąże je postać autora, którego cenię. Są też i takie, które poprawiają m...

Marzec nie mógł się zacząć niczym innym (wygrywajka)

Marzec na moim blogu zaczyna się książką o kobiecie. Silnej, odważnie stawiającej czoła przeciwnościom, o niebanalnej urodzie, nie mniej niebanalnym poczuciu humoru oraz interesującym życiu zawodowym. Mowa o Mma Ramotswe, bohaterce książek Alexandra McCalla Smitha. Czytający mnie od dłuższego czasu wiedzą, że bardzo lubię tego Autora (dałam temu wyraz także w gościnnej wizycie u Padmy , której serdecznie dziękuję za zaproszenie). Tak się jednak składało, że nigdy nie miałam własnego cyklu książek o pani detektyw z Botswany. Wyobraźcie sobie zatem moją radość, gdy dostrzegłam, że w jednej z sieciowych księgarni można kupić kolejne części za bardzo przyzwoitą cenę. Od razu zamówiłam egzemplarz z myślą o Was, gdyż zamierzam osoby jeszcze nie przekonane do twórczości Alexsandra McCalla Smitha zachęcać do sięgnięcia po jego powieści. Na zachętę link do filmu zrealizowanego na podstawie książki i kilka cytatów: Bóg był tutaj wcześniej od misjonarzy. Nazywaliśmy Go wtedy inaczej i...