Przejdź do głównej zawartości

Choinko piękna jak las...




















Komentarze

millena4 pisze…
Ciekawa jestem czy będą wspinaczki na szczyt choinki :)
Helenka też będzie ?
kociokwik pisze…
Milleno
wspinaczek chyba nie będzie (bo ostre kolce zostawiłyby ślady na deklikatnych kocich łapkach). Są za to skoki z parapetu w celu złapania w locie bombki;)))Helenka będzie z pewnością:)
ewung pisze…
tak - koty kochają choinkę :-)
alexls pisze…
U nas zywa choinka jest co roku - kociaki uwielbiaja bawic sie choinkowymi ozdobami - niewazne czy to sniezynka,sukierek czy bombka... Tak dlugo majstruja przy upatrzonej ozdobie az ja sciagna i potem ganiaja sie po podlodze z tymi "zdobyczami"
Niech i one maja cos przyjemnego z tego swiatecznego zamieszania:)
Nigdy jednak sie nie wspinaly po drzewku...A! W naszym stojaku jest pojemnik na wode, zeby choinka za szybko nie uschla - zawsze sluzy kociakom jako dodatkowe poidelko;)
PB pisze…
Sama radość takie drzewko !
kociokwik pisze…
Nasza choinka osadzona jest w plastikowym stojaku do którego nalewa się wody - dla stabilizacji. Dziś Nusia i Sisi pomagały Tacie stroić choinkę a później Nusia - straszliwie zmęczona pracą piła z stojaka choinkowego;)
Zdjęcia z dzisiejszego ubierania choinki powiesze jutro:)
Brahdelt pisze…
Ciekawe, a moja kota ma choinkę każdego roku głęboko w nosie, wcale jej nie interesuje, że nagle w domu wyrosło drzewo, ani dyndające bombki, ani łańcuchy...

Popularne posty z tego bloga

Wygrywajka

Dziś, w dniu moich urodzin, do wygrania dwie książki: Książkę  Marcina Wrońskiego udostępnił KDC , książkę  Danuty Noszczyńskiej -  SELKAR , za co bardzo dziękuję:) Proszę w komentarzu zostawić wiadomość zawierającą tytuł książki, w losowaniu której chcecie wziąć udział. Losowanie odbędzie się w niedzielę o 8:00. Zapraszam serdecznie:) *   *   * WYLOSOWANO :-D Officium Secretum. Pies Pański. Mogło być gorzej Gratuluję i proszę o kontakt na m1b1m1m@gmail.com :)

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Urodziny "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki"

ImageChef.com Flower Text Dziś mijają trzy lata od dnia, w którym zamieściłam tu swój pierwszy wpis. Trzy lata, które wiele mnie nauczyły, otworzyły mi wiele ścieżek, pozwoliły upewnić się, że jest mnóstwo podobnych do mnie czytających szaleńców. "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki" rozwija się dzięki Wam - tym, którzy odwiedzacie mnie bez słowa i tym, którzy dyskutujecie ze mną o przeczytanych książkach. Dzięki tym wszystkim, którzy mi zaufali. Rozwija się też dla Was. Piszę, bo przyjemność sprawia mi dzielenie się z Wami wrażeniami po lekturze, czytam, bo bez książek nie umiem żyć. Dziękuję Wam za codzienną obecność. Za nominację do Papierowego Ekranu, za link do mojego bloga na Waszych stronach, za wszystkie słowa jakie kierujecie do mnie w komentarzach, czy e-mailach. Poświętujecie ze mną?