Przejdź do głównej zawartości

Mircea Cărtărescu.Dlaczego kochamy kobiety.


Wydane przez
Wydawnictwo Czarne

Mircea Cărtărescu snuje opowieści o kobietach. Czyni to w sposób pozbawiony wulgarności, w sposób przepełniony szacunkiem, a to co pisze można uznać za głęboki ukłon w stronę opisywanych przez niego pań.

W słowach autora widać dojrzałość i mądrość; piszący najwyraźniej wiele doświadczył i umie docenić naukę płynącą z doznań jakie stały się jego udziałem. Wrażenie płynące z różnych spotkań z kobietami zostały dogłębnie przemyślane, zweryfikowane, sprawdzone i dały efekt jaki autor przedstawia nam w swojej książce – są spójną refleksją na temat, jaki zapładniał umysły poetów, pisarzy i, ogólnie ujmując, artystów od wielu wieków.

Podoba mi się to, w jaki sposób Mircea pisze o swojej żonie; chyba każda z nas chciałaby od kochającego mężczyzny dostać takie wyznanie miłości.

Na pytanie zawarte w tytule książki autor odpowiada w każdej ze swych opowieści. Jednak to w ostatnim rozdziale czyni podsumowanie – przedstawia czytelnikom powody, które sprawiają, że kobiety kochać należy. I się kocha:)

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Wygrywajka

Dziś, w dniu moich urodzin, do wygrania dwie książki: Książkę  Marcina Wrońskiego udostępnił KDC , książkę  Danuty Noszczyńskiej -  SELKAR , za co bardzo dziękuję:) Proszę w komentarzu zostawić wiadomość zawierającą tytuł książki, w losowaniu której chcecie wziąć udział. Losowanie odbędzie się w niedzielę o 8:00. Zapraszam serdecznie:) *   *   * WYLOSOWANO :-D Officium Secretum. Pies Pański. Mogło być gorzej Gratuluję i proszę o kontakt na m1b1m1m@gmail.com :)

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Urodziny "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki"

ImageChef.com Flower Text Dziś mijają trzy lata od dnia, w którym zamieściłam tu swój pierwszy wpis. Trzy lata, które wiele mnie nauczyły, otworzyły mi wiele ścieżek, pozwoliły upewnić się, że jest mnóstwo podobnych do mnie czytających szaleńców. "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki" rozwija się dzięki Wam - tym, którzy odwiedzacie mnie bez słowa i tym, którzy dyskutujecie ze mną o przeczytanych książkach. Dzięki tym wszystkim, którzy mi zaufali. Rozwija się też dla Was. Piszę, bo przyjemność sprawia mi dzielenie się z Wami wrażeniami po lekturze, czytam, bo bez książek nie umiem żyć. Dziękuję Wam za codzienną obecność. Za nominację do Papierowego Ekranu, za link do mojego bloga na Waszych stronach, za wszystkie słowa jakie kierujecie do mnie w komentarzach, czy e-mailach. Poświętujecie ze mną?