4.12.08

Bluszcz - trzecia odsłona


Ten numer „Bluszcza” pachnie świętami... Dołączona do gazety saszetka z zapachem cynamonu przesyciła strony miłą dla nosa wonią.

Otworzyłam pismo. Obejrzałam spis treści, reklamę telefonii komórkowej, życzenia świąteczne od redakcji, reklamę żelazka pewnej firmy, ominęłam stopkę i dotarłam do słów wstępnych redaktor naczelnej. I znalazłam takie coś:

(...) poczułam pierwsze ruchy mojego dziecka.(...) Mały – duży cud wigilijnej nocy. (...) dziś ten cud ma jednego zęba (...).

Może ja się czepiam... Ale zawsze wydawało mi się, że cud ma jeden ząb lub cud nie ma jednego zęba.

Resztę czytania zatruło mi owo odkrycie. I najprawdopodobniej nie kupię już styczniowego numeru „Bluszcza”.

11 komentarzy:

Brahdelt pisze...

Też jestem rozczarowana Bluszczem z numeru na numer, kto pani Kalicińskiej powiedział, że umie pisać felietony?... Na szczęście redakcja połapała się, że strzeliła niezrozumiałą dla czytelników gafę i zmieniła formę głosowania sms-ami na recenzje książek - teraz wybiera się "książkę miesiąca" a nie głosuje się na nie wiadomo co: na recenzenta? na ksiażkę? ^^

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Brahdelt,
moim zdaniem skorzystała z naszych słów krytycznych;)

foxinaa pisze...

Ale się uwziełyście na tego Bluszcza dziewczyny;)) Coprawda miałam dotychczas przyjemność przeczytac jedynie wydanie listopadowe, ale byłam pozytywnie zaskoczona, na tle wszystkich pozostałych wydawanych obecnie gazet Bluszcz zyskał moją niemałą aprobatę:)
Mbmm a ten grudniowy nr już się ukazał? Wczoraj go poszukiwałam, bez efektu.

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Foxinoo,
wczoraj się ukazał:)
Pierwszym numerem się zachwyciłam, drugim nieci mniej ale byłam na plus, a ten jakoś mi nie podszedł...

Lilithin pisze...

Taka odmiana jest niestety coraz powszechniejsza. Nie wiem skąd to się bierze, ale często zgrzytam zębami słysząc np. "Widziałem fajnego komputera" lub "Podaj mi tego haka".

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Lilith,
o ile ktoś tak mówi w ramach języka potocznego, to niech sobie mówi. Ale on redaktor naczelnej pisma kulturalno-literackiego oczekuję stosowania normy, tzw. wysokiej.
Pozdrawiam:)

Subconscious pisze...

Witam!
3. numer Bluszcza to moje drugie podejście do niego. Nastawiona byłam na niego bardzo pozytywnie, myślałam, że pojawi się coś nowego, coś do czytania, a nie tylko oglądania reklam i zdjęć modelek. Kolejny numer kupiłam jako drugą szansę po rozczarowaniu numerem 2. Co prawda jeszcze nie czytałam, ale podejrzewam, że raczej drastycznie się moje odczucia względem tej gazetki nie poprawią.
Zapach świetny, chętnie kupię jakiś inne z tej firmy;)

Zosik pisze...

Ty wiesz Mbmm co ja myślę o "Bluszczu" :)

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Subconscious,
zapachów używam. "Bluszczu" już nie będę;)

Zosiku,
no wiem, wiem;)

germini pisze...

Mbmm, aleś Ty czepliwa ;)) Ale masz oczywiście rację.
Mam ten numer, ale jeszcze go nie czytałam. Pewnie po części dlatego, że czuję, że to będzie decydujące spotkanie. Jednak wciąż widzę światełko nadziei, skoro zmienili formę głosowania na książki. Może niedługo zasugerują się innymi komentarzami w necie i wywalą Brodzikową oraz przestaną pisać o Wiśniewskich i innych Coelhach ;)
Wącham tylko saszetkę, która pachnie prześlicznie.

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Germini,
już taka jestem;)Pachnie ślicznie, zgadzam się:)

Copyright © 2016 Prowincjonalna nauczycielka , Blogger