Przejdź do głównej zawartości

Dzienne i nocne zapiski

Asysta Sisi jako dzwonka stała się faktem codziennym. Wystarczy zapukać do naszych drzwi, a Sisuleńka już galopuje, by wkoczyc na regał i z tej, lekko zwisającej, pozycji witać wchodzącego. Poza tym przypomniała sobie z powodów dla mnie nie odgadnionych, że jak się drapie w szafę, to ludzie się budzą. Wczoraj próby wyrwania mnie ze snu prowadziła od 5, a gdy przed 7 się jej to udało - poszła spać piętnaście minut po moim obudzeniu(?!).

Gusia miała ostatnio fazę przytulańców. Przez około dwie godziny pomrukując radośnie i robiąc maślane ślepka leżała mi na kolanach domagając się głasków. Opracowała również - bardzo skuteczną - metodę zachęcania nas do napełnienia misek. Tak długo krąży i zaczepia, że aż człowiekowi serce miękknie i idzie za biegnącym z podniesionym anakondem kotem do kuchni.

Nusia natomiast pozbyła się z domu wszystkich kwiatków. Wolę nie mieć doniczek niż odkurzać naście razy dziennie wydłubaną z błyskiem w oku ziemię i patrzeć na powolną śmierć kwiatów. Odkryła ostatnio, że w wersalce trzymam miękkie i puchate, które nie mieści się w szafce i namiętnie sypia (ale tylko w dzień) w owej wersalce. A potem nagle wyłania się z zaspanymi oczkami;)

Ustaliły się pewne nocne rytuały. Nusia śpi tuż koło moich stóp, a póki nie śpi, a ja beztrosko wystawię choć fragment stopy spod kołdry natychmiast przystępuje do podgryzania moich palców. Człowiek ma być cały pod kołdrą, i już. Sisi wchodzi na nas,  ugniata i liże burcząc przy tym basowo i donośnie. Kilka nocy temu ponoć łaziła po mnie robiąc te wszystkie rzeczy i próbując mnie obudzić, ale skoro piszę ponoć - znaczy, że jej się nie udało. Gusia nie życzy sobie, żebyśmy jej zawracali głowę nocą. Ona nam przecież nie zawraca, tak? Śpi sobie spokojnie na miejscówce pod kaloryferem, by potem przenieść się na koc.

P.S. Gusia śpi w sypialni. A Sisi i Nusia uprawiają galopady...

Komentarze

abigail pisze…
Fajne są te "Twoje" Koty (Kotki)... :)), aż zazdroszczę... Urwis uprawia każdy z rodzajów nocnych zachowań po trochu - z przewagą spania na miejscówce niestety (w fotelu)... :(
kociokwik pisze…
Abigail,
chciałam Ci zaproponowac drugiego kota to towarzystwa Urwisowi, ale widzę, że on już ma towarzystwo;))) Dodaję Was do linków:)
abigail pisze…
Dziękuję :)...
a o drugim Kocie myślę..., ale... nie chcę już Psa stresować bardziej :) i tak spadła z piedestału... choć korzysta chyba więcej niż traci :).

Popularne posty z tego bloga

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

30 dni z książkami (1)

( źródło zdjęcia ) Tak oto przetłumaczyłam na własny użytek wyzwanie znalezione na facebooku . Nie wiem, czy owe trzydzieści dni należy traktować literalnie, jako miesiąc (i skutkiem czego powinnam pisać w ramach tego wyzwania od wczoraj), czy mogę sobie pozwolić na pewną dowolność i zacząć od dziś. Myślę jednak, że trzymanie się czegokolwiek poza listą książek na każdy dzień jest w tym wypadku nieobowiązkowe. Dzień 1 - ulubiona książka Pytania nie są łatwe i odpowiedź na nie stanowi dla mnie spore wyzwanie. Już pierwsze zmusza do prześwietlenia wszystkich życiowych wyborów książkowych i wyłonienia spośród tego, co kiedykolwiek czytałam książkę ulubioną. Analizując moje spotkania z książkami uświadomiłam sobie, że nie mam ulubionej powieści, książki popularnonaukowej, poezji, relacji podróżniczej, czy bajki dla dzieci. Jest wiele takich, które lubię; czasami tworzą serię, czasami są odrębnymi powieściami, ale wiąże je postać autora, którego cenię. Są też i takie, które poprawiają m...

William P. Young. Chata.

Wydane przez Wydawnictwo Nowa Proza Od godziny krążę po domu zastanawiając się jakimi słowami przedstawić Wam "Chatę" tak, by nie uderzyć w nadmierny sentymentalizm i by - z drugiej strony - nie skrzywdzić powieści chłodnym, beznamiętnym opisem. Mackenzie Allen Phillips ma troje cudownych dzieci i niemniej cudowną żonę. Umiarkowanie wierzy w Boga, nienawidzi swojego ojca, jest lubiany i ma przyjaciół. Ostatni weekend wakacji postanawia spędzić z dziećmi nad jeziorem Wallowa. W dniu powrotu do domu dwoje starszych zdecydowało się popływać kajakiem i przewróciło się. Mackenzie wskoczył do wody, by ratować dzieci, podczas gdy mała Missy została przy biwakowym stole kolorując książeczkę. Gdy mężczyzna z dziećmi wyszedł z wody, Missy nie było. Poszukiwania, w które włączyła się policja i wszyscy biwakujący, dały straszny rezultat - dziewczynka padła ofiarą seryjnego zabójcy. W życiu  Mackenziego zapanował Wielki Smutek. A list, który dostał, tylko go rozwścieczył. List ...