Przejdź do głównej zawartości

Gadżety książkowe



Wiem, że niektórzy lubią, a niektórzy nie. Ja należę do tych pierwszych. Pokazywałam Wam już zakładkę do książek z Kotem i torby płócienne z motywami książkowymi. Wczoraj kupiłam torebkę zadrukowaną gazetowo - no, nie mogłam sie powstrzymać;)

Jesteście książkowymi gadżeciarzami?

Komentarze

matylda_ab pisze…
Fajna, może zdradzisz gdzie takie gadżety można kupić? ;))
Monika Badowska pisze…
Matyldo,
ten konkretny - ciuchach;)
Monika Badowska pisze…
Anno,
jestem tego samego zdania:)
Anonimowy pisze…
Genialna:)
nenneke.blox.pl
Anonimowy pisze…
ja chyba nie jestem, bo jedyne, co kolekcjonuję, to zakładki (to może jednak jestem?).
Jestem natomiast gadżeciarą jeśli chodzi o własny telefon komórkowy;)
Monika Badowska pisze…
Nenneke,
:)

Chiaro,
jeśli chodzi o telefon i gadżety do niego jestem zacofana;)
Torba - rewelacja!!!:) Czasami w takich sklepach zdarzają się istne perełki:)
Anonimowy pisze…
Sliczna.gdyby był gdzieś taki materiał można by dużo uszyć.sama bym taką chciała:)
Panna Pollyanna pisze…
Pewnie nie zwrociłas uwagi że ta torba to jest tej samej firmy co Twoje perfumy :)
Anonimowy pisze…
Też bym sobie taką sprawiła, ale jakoś szczęścia do fajnej torby jeszcze nie miałam, choć często w tych sklepach bywam:)
Monika Badowska pisze…
Kultur-alnie,
mnie się udało:) Tylko ta torebka należy do mniejszych, więc musze się dobrze zastanowić, czy chcę ją sobie zostawić...

Popularne posty z tego bloga

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Wygrywajka

Dziś, w dniu moich urodzin, do wygrania dwie książki: Książkę  Marcina Wrońskiego udostępnił KDC , książkę  Danuty Noszczyńskiej -  SELKAR , za co bardzo dziękuję:) Proszę w komentarzu zostawić wiadomość zawierającą tytuł książki, w losowaniu której chcecie wziąć udział. Losowanie odbędzie się w niedzielę o 8:00. Zapraszam serdecznie:) *   *   * WYLOSOWANO :-D Officium Secretum. Pies Pański. Mogło być gorzej Gratuluję i proszę o kontakt na m1b1m1m@gmail.com :)

Daphne Du Maurier. Rebeka

Gdybym była damą w kapeluszu pijącą z przyjaciółką herbatę na tarasie w letnie popołudnie powiedziałabym o ksiażce: "Jakie to angielskie...". Młoda dziewczyna, podróżująca ze starszą, zgryźliwą, ciekawską kobietą dociera do Monte Carlo, gdzie poznaje zamożnego Maxima de Wintera, właściciela uroczej posiadłości Manderley, owdowiałego przed niespełna rokiem. Gdy starsza pani choruje, Maxim zaczyna opiekować się dziewczyną, a w dniu, w którym obie panie zamierzaja opuścić Monte Carlo, prosi ją o rękę. Młoda pani de Winter ma kłopoty z aklimatyzacją w nowym miejscu, wśród nowych ludzi, w nowej roli. Nie pomaga jej w tym zarządzająca domem niania pierwszej, tragicznie zmarłej, pani de Winter. Mąż nie dostrzega rozterek żony, wciąż walczy z upiorami przeszłości. Gdy dziewczynę ogarnia zniechęcenie i przekonanie, że ona nigdy nie dorówna Rebece, którą zachwycaja się wszyscy, pewnien splot okoliczności ukazuje jej zupełnie inne oblicze pierwszej pani de Winter. Ta wiedza wzmacnia ją ...