Przejdź do głównej zawartości

Katarzyna Szeliga. Bajkoterapia.


Wydane przez

Wydawnictwo Impuls

Podtytuł książki brzmi „czyli jak z Guziolkiem tworzyć i wykorzystywać bajki i opowiadania w biblioterapii oraz rozwoju aktywności twórczej dziecka w wieku przedszkolnym. Poradnik dla Dzieci, Rodziców i Nauczycieli”.

Bajki to utwory z jakimi spotkał się każdy z nas. Gdy byliśmy dziećmi słuchaliśmy z wypiekami na twarzach o przygodach Brzydkiego Kaczątka, Pinokia czy Czerwonego Kapturka. Każdy roił sobie swój bajkowy świat stając się królewną, dzielnym rycerzem, czy nieustraszonym wędrowcem. Dzieci świat je otaczający próbują uczynić magicznym, czy bajkowym – wierzą w mówiące drzewa, przyjaźń ze śrubką Gwidonką i Plastusia.

Wychodząc z podobnych po moich założeń przedszkole w Bydgoszczy zorganizowało ogólnopolski konkurs „Dzieci tworzą bajki”. Utwory, których autorami są dzieci 5-6-letnie oraz uczniowie klas I-III różnią się od siebie tak bardzo, jak bardzo różnią się od siebie dzieci. Znajdziemy tu zatem króciutkie opowiadanka, z dość nieporadna fabułą ale i znacznie dłuższe teksty z wyraźnie zaznaczonymi charakterami bohaterów. W książce zamieszczono także bajki rodziców i bajki nauczycieli (wraz ze scenariuszami zajęć).

Pomyślałam, że ta książka to dobry pretekst do tego, by zawalczyć o istnienie w świadomości najmłodszych postaci z bajek innych niż telewizyjnych. Do tego, by znaleźć czas na czytanie dzieciom, na bajkowanie – rozmawianie…

Miło było czytać bajki opowiadane przez dzieci:)

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Wygrywajka

Dziś, w dniu moich urodzin, do wygrania dwie książki: Książkę  Marcina Wrońskiego udostępnił KDC , książkę  Danuty Noszczyńskiej -  SELKAR , za co bardzo dziękuję:) Proszę w komentarzu zostawić wiadomość zawierającą tytuł książki, w losowaniu której chcecie wziąć udział. Losowanie odbędzie się w niedzielę o 8:00. Zapraszam serdecznie:) *   *   * WYLOSOWANO :-D Officium Secretum. Pies Pański. Mogło być gorzej Gratuluję i proszę o kontakt na m1b1m1m@gmail.com :)

Daphne Du Maurier. Rebeka

Gdybym była damą w kapeluszu pijącą z przyjaciółką herbatę na tarasie w letnie popołudnie powiedziałabym o ksiażce: "Jakie to angielskie...". Młoda dziewczyna, podróżująca ze starszą, zgryźliwą, ciekawską kobietą dociera do Monte Carlo, gdzie poznaje zamożnego Maxima de Wintera, właściciela uroczej posiadłości Manderley, owdowiałego przed niespełna rokiem. Gdy starsza pani choruje, Maxim zaczyna opiekować się dziewczyną, a w dniu, w którym obie panie zamierzaja opuścić Monte Carlo, prosi ją o rękę. Młoda pani de Winter ma kłopoty z aklimatyzacją w nowym miejscu, wśród nowych ludzi, w nowej roli. Nie pomaga jej w tym zarządzająca domem niania pierwszej, tragicznie zmarłej, pani de Winter. Mąż nie dostrzega rozterek żony, wciąż walczy z upiorami przeszłości. Gdy dziewczynę ogarnia zniechęcenie i przekonanie, że ona nigdy nie dorówna Rebece, którą zachwycaja się wszyscy, pewnien splot okoliczności ukazuje jej zupełnie inne oblicze pierwszej pani de Winter. Ta wiedza wzmacnia ją ...