Przejdź do głównej zawartości

Fijoł pudełkowy...

zapoczątkowany przez Nusię ochoczo podchwyciły Gusia i Sisi. Kartony, które znoszę, by pakować w nie książki [miejsca na półkach się skończyły] anektują koty i jak na razie tylko jeden - za to wielki - udało mi się zapakować, a i tak na nim śpią Kocórki.

Gdy tylko zamknę pudełko pojawia się, któraś z Kociastych i wkładając całą uwagę i zapał podejmuje próby otwarcia i zawładnięcia wnętrzem. Kilka nocy temu pudełko zostało wypchane podczas takich prób do przedpokoju, tuż pod drzwi sypialni, co przyniosło taki skutek, że mało się nie zabiłam podążając na wpół przytomna o poranku w stronę kuchni [Nusia i pudełko to za dużo o 6 rano;)].


Nasze mieszkanie coraz mocniej upodabnia się do dziwacznego labiryntu. Tak, wiem... Rozpuściliśmy [i rozpuszczamy] Kociaste strasznie;)

Komentarze

Brahdelt pisze…
A z autopsji znam działanie tajemniczej zasady rządzącej Wszechświatem - im relatywnie mniejsze w stosunku do rozmiaru kota pudełko, tym bardziej kot będzie próbował się w nim zmieścić! *^v^*
kociokwik pisze…
Brahdelt,
też znam tę zasadę;)))
Anonimowy pisze…
Zasada została potwierdzona,gdy 5,6 kg kot (Julcia!)zmieściła sie w pudełku po herbacie Lipton-100 torebek + 20 %gratis.Chyba ten gratis ją uratował;-)

PS.Widziałam "maluchi" od pomponmamy na żywo.Gdyby nie ta pp u nas,to byśmy je wzięli(aczkolwiek Mała lekko warczała już,jak dotykałam Adelkę,tą maleńką u tangerine).To taki OT.
Pozdrawiamy!

I oczywiście widziałaś u nas pudła współgrające z wystrojem wnętrza?
Anonimowy pisze…
PS.II.Muszę odnależć ha-sło!
Zuzanna.
kociokwik pisze…
Zuzanno,
brawo Julcia:)))
Maluchy Pomponmamy są cudne - oglądamy je na bieżąco u niej na wątku:)
P.S. Pudeł nie zauważyłam - dla mnie to element obowiązkowy, więc już przestałam dostrzegać;)))

Popularne posty z tego bloga

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Wygrywajka

Dziś, w dniu moich urodzin, do wygrania dwie książki: Książkę  Marcina Wrońskiego udostępnił KDC , książkę  Danuty Noszczyńskiej -  SELKAR , za co bardzo dziękuję:) Proszę w komentarzu zostawić wiadomość zawierającą tytuł książki, w losowaniu której chcecie wziąć udział. Losowanie odbędzie się w niedzielę o 8:00. Zapraszam serdecznie:) *   *   * WYLOSOWANO :-D Officium Secretum. Pies Pański. Mogło być gorzej Gratuluję i proszę o kontakt na m1b1m1m@gmail.com :)

Daphne Du Maurier. Rebeka

Gdybym była damą w kapeluszu pijącą z przyjaciółką herbatę na tarasie w letnie popołudnie powiedziałabym o ksiażce: "Jakie to angielskie...". Młoda dziewczyna, podróżująca ze starszą, zgryźliwą, ciekawską kobietą dociera do Monte Carlo, gdzie poznaje zamożnego Maxima de Wintera, właściciela uroczej posiadłości Manderley, owdowiałego przed niespełna rokiem. Gdy starsza pani choruje, Maxim zaczyna opiekować się dziewczyną, a w dniu, w którym obie panie zamierzaja opuścić Monte Carlo, prosi ją o rękę. Młoda pani de Winter ma kłopoty z aklimatyzacją w nowym miejscu, wśród nowych ludzi, w nowej roli. Nie pomaga jej w tym zarządzająca domem niania pierwszej, tragicznie zmarłej, pani de Winter. Mąż nie dostrzega rozterek żony, wciąż walczy z upiorami przeszłości. Gdy dziewczynę ogarnia zniechęcenie i przekonanie, że ona nigdy nie dorówna Rebece, którą zachwycaja się wszyscy, pewnien splot okoliczności ukazuje jej zupełnie inne oblicze pierwszej pani de Winter. Ta wiedza wzmacnia ją ...