1.1.09

Tomasz Łysiak. Szalbierz.

Wydane przez
Picaresque

Pierwsze, co uderzyło mnie po przeczytaniu kilkunastu stron debiutanckiej powieści Tomasza Łysiaka, to bardzo duża precyzja w opisie i powolny tok narracji. Przyznam, że początkowo nieco mnie wybijała z rytmu ta spokojnie snująca się historia, ale gdy już do niej przywykłam – doceniłam ją jako asumpt do zagłębienia się w książkę i czasy, w książce opisywane. Z pewnością życia w XIII wieku miało zupełnie inne tempo niż to nam współczesne, z wieku XXI, a autor pozwala czytelnikowi zwolnić, nieomalże przykuwając go do kolejnych słów, tak, by odkrył radość wędrowania przez lasy i rzeki z prędkością przynależną czasom opisywanym w powieści.

Pierwszym bohaterem jakiego poznajemy jest ów tytułowy Szalbierz. Odwiedza kolejną wieś, w której rozrywa łańcuchy, pokazuje małpkę, sprzedaje wywary z ziół. Jednak ta wizyta w osadzie kończy się inaczej; nad karczmą płonie ogień a wóz Jeruzalema uwozi ze wsi blondwłosego chłopca, niemowę.
Kolejne etapy podróży powiększają towarzystwo szalbierza. Do niego i chłopca dołącza rycerz Dragiełło herbu Kaplan, wnuk świetego Jerzego, zajmujący się tropieniem smoków, córka kupca Pieniążka Hanna – wieszczka i inni bohaterowie, których obecność zdaje się potwierdzać przepowiednie głoszone przez młodą kobietę.
Powieść Tomasza Łysiaka zabiera nas w czasy trudne do życia. Nienawiść do tego, co nieznane, wszechobecny brud, a jednocześnie zabobony i rządzące ludźmi strach stwarzały atmosferę, którą trudno dziś, z perspektywy minionych wieków, uznać za optymalną do codziennego funkcjonowania. Jeśli jeszcze przypomnimy sobie, iż Jeruzalem miał śniadą cerę a otaczający go towarzysze stanowili zbiór dość przypadkowych i dziwacznych ludzi, trzeba pojąc, że wędrowanie nie należało do najłatwiejszych.

Napięcie w powieści rośnie w miarę dołączania do szalbierza kolejnych wędrowców, a tajemnice, które kryją postacie bohaterów powieści, odsłaniają się przed nami, jednocześnie wzmagając ogólne poczucie tajemniczości i niezwykłości.

Autor opisuje wydarzenia historyczno-polityczne z lat trzydziestych XIII wieku. Wieszczka Hanna przepowiada, iż ziemie zaleją wojownicy ze wschodu, że ordy tatarskie zniszczą to, co istnieje chcąc zaszczepić swoją wiarę i swoje przewodnictwo. Jednocześnie jest to czas, w którym książę mazowiecki sprowadza na swoje ziemie Zakon Najświętszej Marii Panny a Henryk Brodaty powierza ziemie i majątki Zakonowi Rycerzy Świątyni Pańskiej, czyli Templariuszom.

Dobrze zarysowane tło historyczne oraz doskonale nakreślone postacie bohaterów powieści sprawiają, że od „Szalbierza” trudno się oderwać. A zakończenie powieści kusi, by natychmiast sięgnąć po kolejną książkę Łysiaka – „Bliznobrodego” (tytułowym bohaterem jest wódz Jaćwingów).

8 komentarzy:

awita22 pisze...

Ech ...po Twojej recenzji mialabym ochotę zanurzyć się w ten średniowieczny świat. Uwielbiam powieści o wędrowaniu z postaciami, które pozostają na marginesie społeczności, dziwacznymi, niezwykłymi. I do takiego wędrowania nie pasuje rzeczywiście szybkie tempo akcji. Wierzę, że książka jest świetna :-)
Pozdrawiam ciepło.

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Awito,
zachęcam zatem do lektury i podzielenia się wrażeniami. Pozdrawiam noworocznie:)

Anonimowy pisze...

Ten ośnieżony las to chyba z okolic Ogonek!cudowny:0

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Zgadza się, cudowny:)

Anonimowy pisze...

Po tej recenzji na pewno sięgnę po Łysiaka.

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Quaffery,
cieszę się, że Cię zachęciłam:)

Katarzyna pisze...

Od niedawna zajmuję się promocją książek Tomasza Łysiaka: "Szalbierza" i "Bliznobrodego".

Chciałam serdecznie podziękować Pani za zainteresowanie twórczością Tomasza Łysiaka, i piekną recenzję książki.
Wierzę, że przy okazji któregoś ze spotkań autorskich Tomesza Łysiaka będziemy miały okazję sie spotkać.

Serdecznie pozdrawiam,

Katarzyna Krakowiak

PS. Zapraszamy do odwiedzenia profilu klubu miłośników twórczości Tomasza Łysiaka na portalu nasza-klasa:

http://nasza-klasa.pl/profile/23061911

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Katarzyno,
dziękuję za dobre słowa:) Od kilku dni myślę o "Bliznobrodym" - chyba pora powrócić do świata stworzonego przez Tomasza Łysiaka.
Gdzie można znaleźć informacje o spotkaniach autorskich?
Dziękuję za zaproszenie na nk; nie używam jej, więc nie mogę obejrzeć Państwa profilu;)
Pozdrawiam:)

Copyright © 2016 Prowincjonalna nauczycielka , Blogger