Przejdź do głównej zawartości

Chorowanie, Nike i Bluszcz

Przed weekendem byłam chora. Weekend spędziłam w gronie rodzinnym. Ze spotkania rodzinnego przywiozłam wirus, więc znów jestem chora.

Dla porządku odnotowuję uhonorowanie Olgi Tokarczuk nagrodą Nike. Z wręczania najbardziej podobała mi się Biblioteka Uniwersytetu Warszawskiego:)

Niewiele udało mi się przez te parę dni przeczytać, ale przeczytałam "Bluszcz". Świetne teksty, przyjazna grafika, ciekawie poukładane. Pierwszy numer odebrałam bardzo pozytywnie i mam nadzieję, że kolejne będą równie ciekawe.

Komentarze

Brahdelt pisze…
Walczę ze sobą, żeby nie skończyć Bluszcza w dwa dni, tylko dawkować sobie tę przyjemność. *^v^*
Monika Badowska pisze…
Ja byłam zachłanna i przeczytałam go w dwie godziny ( z wyłączeniem Wołoszańskiego, bo mi nie podszedł).A teraz żałuję...
Anonimowy pisze…
ja też nabyłam "Bluszcz", jedno jestem na wcześniejszym, niż Ty etapie;)
Monika Badowska pisze…
Chiaro,
jakoś nie rozumiem co napisałaś?:/
Anna pisze…
A co to "Bluszcz"?
Monika Badowska pisze…
Anno,
to nowe - stare czasopismo dla kobiet. Zupełnie inne niż Twój Styl czy Zwierciadło. Inne z znaczeniu lepsze:)
http://www.bluszcz.com.pl/
Sesolello pisze…
Ja tez nie wytrzymałam i kupiłam dziś :) Będę się zaraz delektować :)
Monika Badowska pisze…
Czekam na Twoje wrażenia:)

Popularne posty z tego bloga

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

30 dni z książkami (1)

( źródło zdjęcia ) Tak oto przetłumaczyłam na własny użytek wyzwanie znalezione na facebooku . Nie wiem, czy owe trzydzieści dni należy traktować literalnie, jako miesiąc (i skutkiem czego powinnam pisać w ramach tego wyzwania od wczoraj), czy mogę sobie pozwolić na pewną dowolność i zacząć od dziś. Myślę jednak, że trzymanie się czegokolwiek poza listą książek na każdy dzień jest w tym wypadku nieobowiązkowe. Dzień 1 - ulubiona książka Pytania nie są łatwe i odpowiedź na nie stanowi dla mnie spore wyzwanie. Już pierwsze zmusza do prześwietlenia wszystkich życiowych wyborów książkowych i wyłonienia spośród tego, co kiedykolwiek czytałam książkę ulubioną. Analizując moje spotkania z książkami uświadomiłam sobie, że nie mam ulubionej powieści, książki popularnonaukowej, poezji, relacji podróżniczej, czy bajki dla dzieci. Jest wiele takich, które lubię; czasami tworzą serię, czasami są odrębnymi powieściami, ale wiąże je postać autora, którego cenię. Są też i takie, które poprawiają m...

Marzec nie mógł się zacząć niczym innym (wygrywajka)

Marzec na moim blogu zaczyna się książką o kobiecie. Silnej, odważnie stawiającej czoła przeciwnościom, o niebanalnej urodzie, nie mniej niebanalnym poczuciu humoru oraz interesującym życiu zawodowym. Mowa o Mma Ramotswe, bohaterce książek Alexandra McCalla Smitha. Czytający mnie od dłuższego czasu wiedzą, że bardzo lubię tego Autora (dałam temu wyraz także w gościnnej wizycie u Padmy , której serdecznie dziękuję za zaproszenie). Tak się jednak składało, że nigdy nie miałam własnego cyklu książek o pani detektyw z Botswany. Wyobraźcie sobie zatem moją radość, gdy dostrzegłam, że w jednej z sieciowych księgarni można kupić kolejne części za bardzo przyzwoitą cenę. Od razu zamówiłam egzemplarz z myślą o Was, gdyż zamierzam osoby jeszcze nie przekonane do twórczości Alexsandra McCalla Smitha zachęcać do sięgnięcia po jego powieści. Na zachętę link do filmu zrealizowanego na podstawie książki i kilka cytatów: Bóg był tutaj wcześniej od misjonarzy. Nazywaliśmy Go wtedy inaczej i...