Przejdź do głównej zawartości

Zapasy na jesienne wieczory


Od lewej stoją:

K. Reichs. Zabójcza podróż.
K. Billerbeck. Czego chce dziewczyna, Moje życie jak tornado, Przyjmij tę obrączkę.
W. Orr. Wyspa Nim, Morska przygoda Nim.
P. Steward, Ch. Riddell. Północ nad Santaphraksem.
Lafavers. Teodozja i Węże Chaosu.
E. Karwan-Jastrzębska. Hermes 9:10
Pehnt. Annika i niezwykli przyjaciele.
E. Nowak. Pajączek na rowerze, Rezerwat Niebieskich Ptaków.
A. Błotnicka. Zatoka mrocznej krypty.
T. Brezino. Kosmiczny dowcip.
Jak to zrobić?
Scott. Alchemik.
D. Rubina. Syndykat.
Marquez. Rzecz o moich smutnych dziwkach.
Zafon. Cień wiatru.
F. Korinthy. Podróż wokół mojej czaszki.
W. Zazubrin. Drzazga.
Le Clezio. Urania.
P. i J. Bialowitz. Bunt w Sobiborze.
Cesarzowa Elżbieta.
Tischner. Historia filozofii po góralsku.
A. Grun. Każdy ma swojego anioła.
J. Podsiadło. Życie, a zwłascza śmierć Angeliny de Sanee.

I poza półką:
Pilipiuk. Oko jelenia. (Dwa tomy)
Pratchett. Zimmistrz.
Misja szczeniak

i kilka książek pedagogicznych.

Komentarze

Anonimowy pisze…
wygląda na to, że znam jedynie "Cień wiatru"...
Monika Badowska pisze…
Chiaro, bo reszta jeszcze pachnie świeżością:)
Anonimowy pisze…
wow....
tez znam tylko Cien wiatru. A juz niebawem nowy Zafon :)
Monika Badowska pisze…
Mary,
już się doczekać nie mogę:)

Popularne posty z tego bloga

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

William P. Young. Chata.

Wydane przez Wydawnictwo Nowa Proza Od godziny krążę po domu zastanawiając się jakimi słowami przedstawić Wam "Chatę" tak, by nie uderzyć w nadmierny sentymentalizm i by - z drugiej strony - nie skrzywdzić powieści chłodnym, beznamiętnym opisem. Mackenzie Allen Phillips ma troje cudownych dzieci i niemniej cudowną żonę. Umiarkowanie wierzy w Boga, nienawidzi swojego ojca, jest lubiany i ma przyjaciół. Ostatni weekend wakacji postanawia spędzić z dziećmi nad jeziorem Wallowa. W dniu powrotu do domu dwoje starszych zdecydowało się popływać kajakiem i przewróciło się. Mackenzie wskoczył do wody, by ratować dzieci, podczas gdy mała Missy została przy biwakowym stole kolorując książeczkę. Gdy mężczyzna z dziećmi wyszedł z wody, Missy nie było. Poszukiwania, w które włączyła się policja i wszyscy biwakujący, dały straszny rezultat - dziewczynka padła ofiarą seryjnego zabójcy. W życiu  Mackenziego zapanował Wielki Smutek. A list, który dostał, tylko go rozwścieczył. List ...

Spacer po Sudetach, czyli kilka słów podsumowania.

Wyruszyłam ze Świeradowa Zdroju i z każdym krokiem oddalającym mnie od centrum i hałasu dobiegającego z okolicznych budów czułam się coraz lepiej. Cisza i pustka to zdecydowanie przestrzeń mi sprzyjająca. Oczy mi ciągnęło do błyszczących kamieni pod nogami, a całą sobą dostrajalam się do otaczającego mnie lasu. Im głębiej w Izery, tym więcej rowerzystów, ale urok Hali Izerskiej i obserwacja ludzi zajadających się popisowym daniem Chatki Górzystów nastrajały mnie bardzo pozytywnie. Gdy przy Stacji Turystycznej Orle okazało się, że będę spała w starym drewnianym domu, sama w wieloosobowym pokoju, uśmiechnęłam się szeroko. Obejrzałam wystawę, zjadłam niezbyt ciepłą acz smaczną zupę i zakończyłam długi dzień. Dzień kolejny okazał się być jeszcze dłuższy. W Jakuszycach o moje dobre nastawienie zadbała kawa w hotelowej restauracji i piękna droga przez las tuż za Jakuszycami. Karkonoski Park Narodowy rozpoczął się kaskada wodną, przy której można przycupnąć, by kupić bilet. Chwilę...