Przejdź do głównej zawartości

Niech Nowy Rok...


będzie dla nas czasem radości, niech da nam zdrowie, niech urzeczywistni nasze marzenia, odkryje przed nami nowe literackie ścieżki, a pomyślność nich nas nie opuszcza.

P.S. W roku 2008 przeczytałam 426 książek.

Komentarze

Beata Woźniak pisze…
Niezły wynik!:) pozdrawiam noworocznie
Anonimowy pisze…
Wszystkiego dobrego w Nowym Roku!O rany ciężko chyba by było Cię pobić!! :))Gratuluję!!!
Monika Badowska pisze…
Montgomerry, Aglod,
:)
Inblanco pisze…
Fantastyczny wynik! :)))
Z noworocznymi życzeniami wszystkiego najlepszego, pełna podziwu Inblanco :)
Anonimowy pisze…
hehe, ja ponad setkę, ale w okolicach stu się mieszczę zdecydowanie. Ale to mnie niektórzy pytają, kiedy ty to wszystko czytasz, a Ciebie nie;)) Farciara;))

Najlepszego Nowego Roku! Pełnego Szczęścia i trafionych lektur.
Monika Badowska pisze…
Inblanco,
:)

Chiaro,
podejrzewam, że mi nikt nie wierzy - stąd nie ma pytań;)
Anonimowy pisze…
REKORD :)
Inblanco pisze…
No jakże nie wierzy? Słowo honoru, że wierzę :))) Pytania nie zadałam, bo jest z oczywistości swojej znielubione ogromnie przez moli książkowych. Co rozumiem, szanuję i staram się nie czynić bliźniemu swemu;)
Opita zieloną herbatą
Inblanco
Monika Badowska pisze…
Inblanco,
dziękuję, że się powstrzyłałaś i wierzysz:)
Ja właśnie wróciłam z długiego spaceru i przymierzam się do białego wina i suszonych jabłek;)))
No i nowej recenzji:)
Anonimowy pisze…
Ja wierzę i się wstydzę swojego wyniku, ale z drugiej strony powodem do wstydu mogłaby być tylko niechęć do książek i wynik w granicach zera, więc już się nie wstydzę ;)
Odkąd czytam Twojego bloga, podziwiam mnogość recenzji i czytelniczy zapał. :) A przy tej noworocznej okazji życzę Ci samych fantastycznych lektur na ten rok i kolejne.
Monika Badowska pisze…
Bookishaga,
nie ma co się wstydzić czytania:) A liczby nie świadczą o niczym szczególnym, poza tym, że czytam szybko i książki stanowią bardzo dużą część mojego życia:)
Dobrego!
Monika Badowska pisze…
Bookishaga,
ja jestem pod wrażeniem Twoich szczegółowych wyliczeń (podobnie jak wyliczeń Padmy i Nutty). Mnie by się nie chciało;)
Lilithin pisze…
Wszystkiego dobrego w Nowym Roku!
Wow! 426 książęk! Mowę mi odjęło ;)
Anonimowy pisze…
ech, Ty to jestes torpeda
426! gratuowac takiego wyniku
Anna pisze…
Niesamowita liczba!
Anty EUCO pisze…
Jestem pod wielkim wrażeniem :)

pozdrawiam
Monika Badowska pisze…
Piotrze,
dzięki:) I powodzenia:)

Popularne posty z tego bloga

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Spacer po Sudetach, czyli kilka słów podsumowania.

Wyruszyłam ze Świeradowa Zdroju i z każdym krokiem oddalającym mnie od centrum i hałasu dobiegającego z okolicznych budów czułam się coraz lepiej. Cisza i pustka to zdecydowanie przestrzeń mi sprzyjająca. Oczy mi ciągnęło do błyszczących kamieni pod nogami, a całą sobą dostrajalam się do otaczającego mnie lasu. Im głębiej w Izery, tym więcej rowerzystów, ale urok Hali Izerskiej i obserwacja ludzi zajadających się popisowym daniem Chatki Górzystów nastrajały mnie bardzo pozytywnie. Gdy przy Stacji Turystycznej Orle okazało się, że będę spała w starym drewnianym domu, sama w wieloosobowym pokoju, uśmiechnęłam się szeroko. Obejrzałam wystawę, zjadłam niezbyt ciepłą acz smaczną zupę i zakończyłam długi dzień. Dzień kolejny okazał się być jeszcze dłuższy. W Jakuszycach o moje dobre nastawienie zadbała kawa w hotelowej restauracji i piękna droga przez las tuż za Jakuszycami. Karkonoski Park Narodowy rozpoczął się kaskada wodną, przy której można przycupnąć, by kupić bilet. Chwilę...

William P. Young. Chata.

Wydane przez Wydawnictwo Nowa Proza Od godziny krążę po domu zastanawiając się jakimi słowami przedstawić Wam "Chatę" tak, by nie uderzyć w nadmierny sentymentalizm i by - z drugiej strony - nie skrzywdzić powieści chłodnym, beznamiętnym opisem. Mackenzie Allen Phillips ma troje cudownych dzieci i niemniej cudowną żonę. Umiarkowanie wierzy w Boga, nienawidzi swojego ojca, jest lubiany i ma przyjaciół. Ostatni weekend wakacji postanawia spędzić z dziećmi nad jeziorem Wallowa. W dniu powrotu do domu dwoje starszych zdecydowało się popływać kajakiem i przewróciło się. Mackenzie wskoczył do wody, by ratować dzieci, podczas gdy mała Missy została przy biwakowym stole kolorując książeczkę. Gdy mężczyzna z dziećmi wyszedł z wody, Missy nie było. Poszukiwania, w które włączyła się policja i wszyscy biwakujący, dały straszny rezultat - dziewczynka padła ofiarą seryjnego zabójcy. W życiu  Mackenziego zapanował Wielki Smutek. A list, który dostał, tylko go rozwścieczył. List ...