Przejdź do głównej zawartości

Osiołkowi w żłoby dano...


Czytam "Złodziejkę" pełna zachytu i już się zastanawiam, co czytać następne. Pokus mam mnóstwo, ale na czoło wyścigu wysunęły się trzy książki. Uwielbiam mieć takie dylematy;)

Komentarze

Anonimowy pisze…
złodziejki nie znam, ale o Meyer to raczej niepochlebne opinie chodza, że to płytkie itp.

LARSSON'a zacznij najpierw :)
Anna pisze…
Ja bym Meyer w ogóle nie brała pod uwagę:)
Monika Badowska pisze…
Mary,
:)

Anno,
dlaczego?
Bazyl pisze…
Przeczytaj Meyer, chciałbym się dowiedzieć czy warto tracić na to czas :D Quaffery objechał i czekam na potwierdzenie :D
Anonimowy pisze…
A mnie ten Konwicki intryguje. Czekam na recenzję!
Monika Badowska pisze…
Zaułek książki,
ilu radzących tyle propozycji;) A ja nadal nie wiem;)
Piotr pisze…
Też zachwyciła mnie "Złodziejka" tak, jak i wszystkie powieści tej autorki.
Koniecznie przeczytaj "Mężczyzn, którzy nienawidzą kobiet"!!! Genialny kryminał. Przez setki stron mknie się galopem. Nawet nie zauważysz, kiedy skończyłaś czytać.
Meyer sobie daruj, to grafomanka. Jej trylogia o wampirach to romansidła dla pensjonarek. Bardzo wątpię, że "Intruz" będzie lepszy.
Konwickiego nie czytałam.
Monika Badowska pisze…
Kilargis,
"Złodziejka" to moje pierwsze spotkanie z Sarą Waters, ale mam nadzieje, że nie ostatnie:)
Anna pisze…
Mo, jakoś jestem uprzedzona, źe to nuda dla nastolatek.

Popularne posty z tego bloga

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Wygrywajka

Dziś, w dniu moich urodzin, do wygrania dwie książki: Książkę  Marcina Wrońskiego udostępnił KDC , książkę  Danuty Noszczyńskiej -  SELKAR , za co bardzo dziękuję:) Proszę w komentarzu zostawić wiadomość zawierającą tytuł książki, w losowaniu której chcecie wziąć udział. Losowanie odbędzie się w niedzielę o 8:00. Zapraszam serdecznie:) *   *   * WYLOSOWANO :-D Officium Secretum. Pies Pański. Mogło być gorzej Gratuluję i proszę o kontakt na m1b1m1m@gmail.com :)

Daphne Du Maurier. Rebeka

Gdybym była damą w kapeluszu pijącą z przyjaciółką herbatę na tarasie w letnie popołudnie powiedziałabym o ksiażce: "Jakie to angielskie...". Młoda dziewczyna, podróżująca ze starszą, zgryźliwą, ciekawską kobietą dociera do Monte Carlo, gdzie poznaje zamożnego Maxima de Wintera, właściciela uroczej posiadłości Manderley, owdowiałego przed niespełna rokiem. Gdy starsza pani choruje, Maxim zaczyna opiekować się dziewczyną, a w dniu, w którym obie panie zamierzaja opuścić Monte Carlo, prosi ją o rękę. Młoda pani de Winter ma kłopoty z aklimatyzacją w nowym miejscu, wśród nowych ludzi, w nowej roli. Nie pomaga jej w tym zarządzająca domem niania pierwszej, tragicznie zmarłej, pani de Winter. Mąż nie dostrzega rozterek żony, wciąż walczy z upiorami przeszłości. Gdy dziewczynę ogarnia zniechęcenie i przekonanie, że ona nigdy nie dorówna Rebece, którą zachwycaja się wszyscy, pewnien splot okoliczności ukazuje jej zupełnie inne oblicze pierwszej pani de Winter. Ta wiedza wzmacnia ją ...