Gdybym była damą w kapeluszu pijącą z przyjaciółką herbatę na tarasie w letnie popołudnie powiedziałabym o ksiażce: "Jakie to angielskie...". Młoda dziewczyna, podróżująca ze starszą, zgryźliwą, ciekawską kobietą dociera do Monte Carlo, gdzie poznaje zamożnego Maxima de Wintera, właściciela uroczej posiadłości Manderley, owdowiałego przed niespełna rokiem. Gdy starsza pani choruje, Maxim zaczyna opiekować się dziewczyną, a w dniu, w którym obie panie zamierzaja opuścić Monte Carlo, prosi ją o rękę. Młoda pani de Winter ma kłopoty z aklimatyzacją w nowym miejscu, wśród nowych ludzi, w nowej roli. Nie pomaga jej w tym zarządzająca domem niania pierwszej, tragicznie zmarłej, pani de Winter. Mąż nie dostrzega rozterek żony, wciąż walczy z upiorami przeszłości. Gdy dziewczynę ogarnia zniechęcenie i przekonanie, że ona nigdy nie dorówna Rebece, którą zachwycaja się wszyscy, pewnien splot okoliczności ukazuje jej zupełnie inne oblicze pierwszej pani de Winter. Ta wiedza wzmacnia ją ...
Komentarze
:)))))))
Pierwsze czym chciałabym się z Tobą podzielić to to, że ja również jestem miłośniczką kotów. Mieszkam z dwójką swoich kociaków i jednym rodziców. Kiedy znalazłam Twój blog poczułam się baardzo szczęśliwa, że znalazłam kolejną miłośniczkę tych przewspaniałych futrzaków. Moja rodzina również uwielbia kociaki, ale to już pozostawię.
Moja pierwsza kotka nazywa się Psotka i w kwietniu będzie obchodziła swoje czwarte urodziny. Tak jak Twoje kotki uwielbiała swojego czasu zasypiać w zlewie, lub wannie :). Milusia jest chyba aniołem, a nie kotem, sama przychodzi na pieszczoty i do tego robi "koci masaż" czy też "ugniatanie ciasta", myślę że wiesz co mam na myśli :) .
Chciałam Ci troszkę opowiedzieć o moich futrzakach, żebyś nie myślała, że piszę tylko po to aby zareklamować siebie. Wprawdzie nie mam bloga o swoich kotach, ale myślę że też jest wart zobaczenia zwłaszcza dla lubiących Larę Croft. Zapraszam Cię do siebie i mam małą prośbę - mogłabyś mnie informować o nowych wpisach? Uwielbiam oglądać zdjęcia Twoich kotków :) . Pozdrawiam serdecznie :*
dziękuję za odwiedziny i komentarz:)
Jeśli chcesz - przyślij zdjęcia swoich Kotek, zamieszczę je na blogu:)
A co do powiadamiania Cię o wpisach... Hm, najlepiej byłoby, żebyś ustawiła sobie rss, czy cos takiego, na czym sie nie znam. Pomyślisz o tym?
Pozdrawiam serdecznie:)
Nougatino, a która z Waszych Gwiazdeczek jest kaczątkiem?:)
Ewko,
skupienie w kocich uszach - śliczne;)))
no i okazja "słyszenia" pancinego śmiechu. Nusia jest śliczna,widać tą energię, łobuzerstwo i spryt. Śliczne.
po powrocie do domu planujemy nagrać i opublikować Sisi w roli dzwonka. Muzę chyba dograć jakiś dźwięk, bo pewnie będę się śmiała jak szalona;)))