22 września 2010

Aleksandra Marinina. Czarna lista.

Wydane przez
Wydawnictwo W.A.B.

Dawno nie czytałam nic Marininy, więc gdy ujrzałam jej ostatnią wydaną w Polsce książkę na bibliotecznej półce, uznałam, że nadszedł czas na odnowienie znajomości. Oczywiście, nie przeczytałam notatki z IV okładki i dziwiłam się, że wciąż nie ma Anastazji Kamińskiej;)

Władisław Nikołajewicz Stasow spędza urlop z córką nad morzem. W tym samym miejscu, w którym odbywa się festiwal filmowy. Była żona Stasowa, krytyk filmowy, z racji zawodu również uczestniczy w festiwalu. Ktoś zabija aktorkę mającą największe szanse na pierwszą nagrodę. Za kilka dni ginie jej przyjaciółka, także aktorka. Stasow, pułkownik moskiewskiej milicji, oferuje lokalnej milicji pomoc, którą - ku jego zdziwieniu - zostaje odrzucona z oburzeniem. Gdy okazuje się, że jedna z lokatorek wakacyjnej kwatery Lilii i jej taty jest śledcza i pisarką kryminałów, sprawa rozwikłania śmierci aktorek (i kolejnych postaci ze świata filmowego lub pozostających na jego obrzeżu) nabiera tempa. Czy jednak dość szybkiego? 

Przyznam, że rozwikłanie tajemnicy zaskoczyło mnie. Z dużą przyjemnością wkroczyłam w świat wykreowany przez Marininę i podczas lektury złapałam się na myśli, że czytając jej książki ma się pewność, że to fikcja literacka, że stworzona przez nią rzeczywistość da się zamknąć w okładkach i nie wywiera na czytelnikach presji, by w nią uwierzyć, by przestraszyć się  fanatyków.

Takiej lektury było mi trzeba.

3 komentarze:

Matylda_ab pisze...

Ja "Czarną listę" słuchałam, bo mam audiobooka. ;) I też bardzo mi się podobało. Tyle, że ja nic wcześniej Marininy nie czytałam, więc nie oczekiwałam A. Kamieńskiej. A Stasow od razu przypadł mi do gustu.

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Matyldo,
po przeczytaniu 1/3 przeczytałam notkę od wydawcy;))) Stasow budzi sympatię:)

Iza pisze...

Pewnie sięgnę kiedyś, jak po inne książki tej autorki.
BTW- człowiek na okładce przypomina nieco Rubika:))) Nie wiem, czy to miała być dodatkowa zachęta ze strony wydawcy?:)