Przejdź do głównej zawartości

Suzy Welch. 10 - 10 - 10.

Wydane przez
Wydawnictwo Remi

Książka Suzy Welch będzie doskonałą lekturą dla tych, którzy sądzą, że życie jest skomplikowane. Ale także dla tych, którzy tak nie myślą, bo mogą dzięki niej nauczyć się kolejnej techniki pomocnej przy podejmowaniu ważnych decyzji.



W poradniku zatytułowanym "10 - 10 - 10" Suzy Welch opisuje stworzoną przez siebie metodę pozwalającą na odpowiedzialne i samodzielne decydowanie o własnym życiu. Metodę, która nie wymaga konsultacji z psychologiem, skomplikowanych procedur, ani nawet zbyt wiele czasu. To, co spodobało mi się w podejściu Suzy Welch to wielokrotne podkreślanie, że mądrość mamy w sobie, że siebie powinniśmy słuchać, że sami dla siebie powinniśmy być największymi autorytetami - przecież to nasze życie i przede wszystkim my ponosić będziemy konsekwencje swoich decyzji. Może to zbyt "amerykańskie" podejście dla niektórych, ale jeśli dzięki niemu da się uniknąć kiedyś podjęcia jakiejś pochopnej, nierozsądnej decyzji, to może warto?



Kiedy sięgnęłam po tę książkę i kiedy przeczytałam pierwszych kilka stron opisujących metodę Welch, zastanawiałam się jak to możliwe, że co czymś tak prostym można pisać przez prawie trzysta stron. Otóż można i wierzcie mi - każda strona ma swój sens i każdą warto przeczytać.



Jeśli nigdy w swoim życiu nie wahałeś się myśląc "i co dalej?", jeśli nigdy nie żałowałaś jakiegoś swojego kroku, jeśli uważasz, że wszystkie podejmowane przez ciebie decyzje są świetne - nie czytaj tej książki. Ale jeśli przydałaby Ci się dobra, skuteczna i prosta metoda ułatwiająca opanowanie życia, zajrzyj do "10 - 10 - 10" Suzy Welch.

Komentarze

Sara pisze…
Nigdy nie lubiłam poradników i tego typu książek...
Barbara pisze…
Lubię poradniki, nie wszystkie, ale niektóre z nich są naprawdę ciekawe. Zainteresowałaś mnie tym tytułem i jeśli kiedyś wpadnie mi w ręce, to z pewnością go przeczytam.
Monika Badowska pisze…
Saro,
podchodzę sceptycznie, ale tak jak w tym wypadku, bywam zadowolona po lekturze.

Himilika,
tytuł ma rzeczywiście przykuwający uwagę:)
Ja pisze…
Dostałam ta książkę kiedyś od mamy, ale totalnie o niej zapomniałam...i własnie mi o niej przypomniałaś, za co Ci dziękuję :) na pewno po nia sięgnę! (hmm tylko kedy ja na to znajdę czas...)

Popularne posty z tego bloga

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

30 dni z książkami (1)

( źródło zdjęcia ) Tak oto przetłumaczyłam na własny użytek wyzwanie znalezione na facebooku . Nie wiem, czy owe trzydzieści dni należy traktować literalnie, jako miesiąc (i skutkiem czego powinnam pisać w ramach tego wyzwania od wczoraj), czy mogę sobie pozwolić na pewną dowolność i zacząć od dziś. Myślę jednak, że trzymanie się czegokolwiek poza listą książek na każdy dzień jest w tym wypadku nieobowiązkowe. Dzień 1 - ulubiona książka Pytania nie są łatwe i odpowiedź na nie stanowi dla mnie spore wyzwanie. Już pierwsze zmusza do prześwietlenia wszystkich życiowych wyborów książkowych i wyłonienia spośród tego, co kiedykolwiek czytałam książkę ulubioną. Analizując moje spotkania z książkami uświadomiłam sobie, że nie mam ulubionej powieści, książki popularnonaukowej, poezji, relacji podróżniczej, czy bajki dla dzieci. Jest wiele takich, które lubię; czasami tworzą serię, czasami są odrębnymi powieściami, ale wiąże je postać autora, którego cenię. Są też i takie, które poprawiają m...

Marzec nie mógł się zacząć niczym innym (wygrywajka)

Marzec na moim blogu zaczyna się książką o kobiecie. Silnej, odważnie stawiającej czoła przeciwnościom, o niebanalnej urodzie, nie mniej niebanalnym poczuciu humoru oraz interesującym życiu zawodowym. Mowa o Mma Ramotswe, bohaterce książek Alexandra McCalla Smitha. Czytający mnie od dłuższego czasu wiedzą, że bardzo lubię tego Autora (dałam temu wyraz także w gościnnej wizycie u Padmy , której serdecznie dziękuję za zaproszenie). Tak się jednak składało, że nigdy nie miałam własnego cyklu książek o pani detektyw z Botswany. Wyobraźcie sobie zatem moją radość, gdy dostrzegłam, że w jednej z sieciowych księgarni można kupić kolejne części za bardzo przyzwoitą cenę. Od razu zamówiłam egzemplarz z myślą o Was, gdyż zamierzam osoby jeszcze nie przekonane do twórczości Alexsandra McCalla Smitha zachęcać do sięgnięcia po jego powieści. Na zachętę link do filmu zrealizowanego na podstawie książki i kilka cytatów: Bóg był tutaj wcześniej od misjonarzy. Nazywaliśmy Go wtedy inaczej i...