26 września 2010

Marta Szarejko. Nie ma o czym mówić.

Wydane przez
Wydawnictwo AMEA

Książki wydawnictwa AMEA są prowokacyjne, nie da się potraktować ich obojętnie. Ostatnio wydany zbiór tekstów pod interesującym tytułem "Nie ma o czym mówić" doskonale wpisuje się w nurt literatury niespokojnej, takiej, która nie pozostawia czytelnikowi wyboru - zmusza go, by zabrał głos w dyskusji.

Bohaterami książki Marty Szarejko są osoby żyjące na marginesie, poza zainteresowaniem większości z nas. Autorka udziela im głosu i dzięki temu zbiegowi mamy szansę wysłuchać opowieści Marzenki z autobusu 106, monologu Tomasza Sztucznego o dworcu, przyglądamy się snom Cyganki, słuchamy poglądów Joanny i  i obsesyjnych przekonań Zuzanny. 

Ludzie, których wypowiedzi Szarejko przytacza w swojej książce, tworzą katalog wariactwa. Postacie wypowiadające się w publikacji są nam znane nam z ulic, autobusów, dworców. Słowo "znane" tu użyte nie oddaje w pełni swego znaczenia, wszak najczęściej opędzamy się od nich przesiadając w inną część autobusu, czy odchodząc z zainfekowanego szaleństwem miejsca na dworcu. Uciekamy przed ludźmi szepczącymi do siebie, chcącymi nam opowiadać historię swego życia, snującego nierzeczywiste plany i marzenia. Co więcej, mamy tendencję, by wykluczać ich ze społeczeństwa, czyli ludzi podobnych nam.

Marta Szarejko ujęła się za osobami, których istnienie podsumowuje się tym bezdusznym stwierdzeniem - "Nie ma o czym mówić". Przedstawiła ich społeczeństwu w literaturze.

P.S. Wydawnictwo zapowiada na listopad kolejną książkę - tym razem motywem przewodnim będzie przemijanie.  

5 komentarzy:

Sara (sarusia5@onet.eu) pisze...

Interesujące. Nigdy nie spotkałam się z tego typu książką, a takich ludzi owszem...

Skarletka pisze...

Ja mam ogromną ochotę na tą książkę, głównie ze względu na autorkę, której teksty dziennikarskie uwielbiam - szczególnie te z "Bluszcza".

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Saro,
tym bardziej polecam:)

Skarletko,
o, a dla mnie to pierwsze spotkanie z Szarejko.

Anonimowy pisze...

Ja wiem że to jej pierwsza książka, w koncu to moja siostra cioteczna - kochana siostra!!!
Ola S

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Olu S.,
pewnie jesteś dumna z takiej siostry? Ja bym była:)