Przejdź do głównej zawartości

Ciekawskie jajo w postaci kota



Łazienkowa asysta Kociulka jest, jakby to ująć, coraz pełniejsza. Sisi chce, aby posadzić ją na rogu wanny (sama biedulka jeszcze nie doskoczy) i stamtąd obserwuje czynności toaletowe. 
Wodzi oczyma za gąbką, mruży oczy na widok spływającej piany i trwożnie wycofuje się, gdy piana syczy.Gdy zdarza jej sie pośliznąć na mokrej krawędzi wanny nie traci nic na swojej rezolutności.
Wczoraj robiła dwie rzeczy, na widok których porzuciliśmy swoje zajęcia, bo skupić się li i jedynie na obserwacji kota. Znalazła w przedpokoju moje sandały. Kilka sprzączek, dość zabudowane. Wspaniałe! Wchodziła w nie, przeciskała się, a raczej próbowała, między paskami, jeździła na nich po całym przedpokoju.
A potem dostała kawałek suchego wafla. Dostała go na fotelu i tam rozegrała się cała akcja. Kociulka urządziła polowanie. Z wielką pompą. Było skakanie, podrzucanie rzeczonego wafla, stroszenie karku, czajenie się w kącie fotela przed atakiem, fikołki. Finał po 20 minutach zabawy - zapadnięcie w sen w sekundę. Walka męczy.

czwartek, 21 września 2006


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Wygrywajka

Dziś, w dniu moich urodzin, do wygrania dwie książki: Książkę  Marcina Wrońskiego udostępnił KDC , książkę  Danuty Noszczyńskiej -  SELKAR , za co bardzo dziękuję:) Proszę w komentarzu zostawić wiadomość zawierającą tytuł książki, w losowaniu której chcecie wziąć udział. Losowanie odbędzie się w niedzielę o 8:00. Zapraszam serdecznie:) *   *   * WYLOSOWANO :-D Officium Secretum. Pies Pański. Mogło być gorzej Gratuluję i proszę o kontakt na m1b1m1m@gmail.com :)

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Urodziny "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki"

ImageChef.com Flower Text Dziś mijają trzy lata od dnia, w którym zamieściłam tu swój pierwszy wpis. Trzy lata, które wiele mnie nauczyły, otworzyły mi wiele ścieżek, pozwoliły upewnić się, że jest mnóstwo podobnych do mnie czytających szaleńców. "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki" rozwija się dzięki Wam - tym, którzy odwiedzacie mnie bez słowa i tym, którzy dyskutujecie ze mną o przeczytanych książkach. Dzięki tym wszystkim, którzy mi zaufali. Rozwija się też dla Was. Piszę, bo przyjemność sprawia mi dzielenie się z Wami wrażeniami po lekturze, czytam, bo bez książek nie umiem żyć. Dziękuję Wam za codzienną obecność. Za nominację do Papierowego Ekranu, za link do mojego bloga na Waszych stronach, za wszystkie słowa jakie kierujecie do mnie w komentarzach, czy e-mailach. Poświętujecie ze mną?