Przejdź do głównej zawartości

Wyróżnienie

Od Maus i Abigail otrzymaliśmy wyróżnienie "To lubię":) Bardzo nam miło - dziękujemy:)

Zasady zabawy są takie, że należy wymienić 10 lubionych rzeczy, zjawisk, przedmiotów i wskazać 10 blogów, które chce się odznaczyć wyróżnieniem. O ile pierwsze bez kłopotu spełnię, z drugim mam kłopot. Ale o tym za chwilę:)

Bohaterki bloga lubią:

- jeść,
- swoich ludzi,
- kartony,
- wspólną zabawę,
- książki i papiery, na których można leżeć,
- słońce,
- piłki, szczególnie ping-pongowe,
- koce, poduszki,
- siebie wzajemnie
- uczestniczyć.

Co do wskazania 10 blogów... Nie jestem w stanie wybrać z wielu czytanych tylko dziesięciu. Z bohaterami kocich blogów i twórcami blogowych zapisków czuje się niejednokrotnie związana emocjonalnie, blogi inne niż o zwierzakach czytuję też z ciekawością. Lubię te blogi, do których odnoszą zakładki. I te wszystkie z przyjemnością czytam, czekam na nowe informacje, martwię się długa ciszą. Po prostu - lubię Was!:)

Komentarze

ewung pisze…
Rozumiem te rozterki związane z wyborem - zawsze mam poczucie, że najlepiej byłoby wymienić wszystkie poczytywane blogi bo w końcu każdy jest na swój sposób wyjątkowy :-)
kociokwik pisze…
Ewung,
no właśnie. I z każdym kocim bohaterem bloga oraz ludźmi, którzy o kotach piszą, czuję się związana:)

Popularne posty z tego bloga

Magdalena Okraska, Nie ma i nie będzie

Z dużym zainteresowaniem sięgnęłam po tę książkę, bo zanim do mnie dotarła przez sieć przetoczyła się dyskusja zwolenników i przeciwników tego, jak Magdalena Okraska o miastach opuszczonych przez dające zatrudnienie przedsiębiorstwach pisze. A jakie jest moje zdanie? Ta historia to wiele pięćdziesiątek wódki, udek kurczaka, cudzych kołder w cudzych domach (nigdy nie śpię w hotelach, śpię u bohaterów), długich rozmów i krótkich puent. To kilometry pokonane busikami, albumy rodzinne, lokalne biblioteki i lokalne mordownie. Pojechałam do nich i powiedziałam "Opowiedz mi". Tak kończy się jeden z tekstów wprowadzających do rozdziałów poświęconych poszczególnym miastom. Wraz z autorką odwiedzamy Wałbrzych, Włocławek, Będzin, Szczytno i kilka innych miejscowości, których przeszły rozwój osadzony był na istniejącym, prężnie działającym i rozwijającym się przedsiębiorstwie, a które wraz z jego likwidacją podupadły. Magdalena Okraska rozmawia zatem z mieszkańcami i tymi, którzy już owe...

Spacer po Sudetach, czyli kilka słów podsumowania.

Wyruszyłam ze Świeradowa Zdroju i z każdym krokiem oddalającym mnie od centrum i hałasu dobiegającego z okolicznych budów czułam się coraz lepiej. Cisza i pustka to zdecydowanie przestrzeń mi sprzyjająca. Oczy mi ciągnęło do błyszczących kamieni pod nogami, a całą sobą dostrajalam się do otaczającego mnie lasu. Im głębiej w Izery, tym więcej rowerzystów, ale urok Hali Izerskiej i obserwacja ludzi zajadających się popisowym daniem Chatki Górzystów nastrajały mnie bardzo pozytywnie. Gdy przy Stacji Turystycznej Orle okazało się, że będę spała w starym drewnianym domu, sama w wieloosobowym pokoju, uśmiechnęłam się szeroko. Obejrzałam wystawę, zjadłam niezbyt ciepłą acz smaczną zupę i zakończyłam długi dzień. Dzień kolejny okazał się być jeszcze dłuższy. W Jakuszycach o moje dobre nastawienie zadbała kawa w hotelowej restauracji i piękna droga przez las tuż za Jakuszycami. Karkonoski Park Narodowy rozpoczął się kaskada wodną, przy której można przycupnąć, by kupić bilet. Chwilę...

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...