Wcześnie rano. Za wcześnie...

6:47. Sisi zauważa, że otworzyłam jedno oko w reakcji na jej pomiaukiwanie w kierunku pustej miski. Na nic udawanie, że śpię. Ona już wie. Miauczy, skacze w stronę komody, a gdy to nie wywołuje we mnie odruchu zerwania się łóżka, z komody zeskakuje na stół, ze stołu na łóżko.
Bezceremonialnie wędruje po mnie, staje na mojej klatce piersiowej, otwiera szeroko oczy, opuszcza łepetynę i patrzy. Patrzy. Patrzy. Nie zdzierżyłam. Wstałam. Przyniosłam jedzenie.
Kocie mlaskanie ukołysało mnie do snu.

sobota, 18 sierpnia 2007

Komentarz:

aga_ata
2007/08/18 21:34:48
Bo kot jest jak mądre dziecko. Jak jest głodne to subtelnie daje o tym znać;)

Brak komentarzy:

Copyright © Prowincjonalna nauczycielka , Blogger