Przejdź do głównej zawartości

Mleko? Torba?





Gdy Sisi weszła do naszej rodziny obłożyłam się mądrymi książkami i z tych mądrych książek dowiedziałam się, że koty mleka nie piją. Pani weterynarz przy pierwszej wizycie stanowczo stwierdziła, że mleka podawać Sisulkowi nie należy. Może i koty mleka nie piją, może i podawać nie należy, ale cóż... Sisi lubi mleko, z zapałem wylizuje jagurt naturalny ze spodeczka i z jeszcze większym zapałem serek/twarożek. I co na to książki i pani weterynarz?

W książkach nie znalazłam natomiast informacji dlaczego kotek wchodzi do toreb. Moją pracowną torbę z Ikei wybiera na legowisko. Wślizguje się do reklamówek, a gdy wyjeżdzamy najchętniej podróżowałaby w torbie podróżnej;) Wczoraj przyniosłam zakupy w torbie papierowej i gdy tylko zakupy wyjęłam to, co kupiłam, w torbie natychmiast znalazła się Kocilka.

sobota, 27 stycznia 2007

Komentarz:

daria_nowak
2007/01/27 21:07:02
A to różnie bywa... Jedne kociule lubią inne wstrząchają się ze wstrętem. Ponoć to dla nich nie zdrowe... Ale trudno... Troszkę od czasu do czasu krzywdy nie zrobi.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Wygrywajka

Dziś, w dniu moich urodzin, do wygrania dwie książki: Książkę  Marcina Wrońskiego udostępnił KDC , książkę  Danuty Noszczyńskiej -  SELKAR , za co bardzo dziękuję:) Proszę w komentarzu zostawić wiadomość zawierającą tytuł książki, w losowaniu której chcecie wziąć udział. Losowanie odbędzie się w niedzielę o 8:00. Zapraszam serdecznie:) *   *   * WYLOSOWANO :-D Officium Secretum. Pies Pański. Mogło być gorzej Gratuluję i proszę o kontakt na m1b1m1m@gmail.com :)

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Urodziny "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki"

ImageChef.com Flower Text Dziś mijają trzy lata od dnia, w którym zamieściłam tu swój pierwszy wpis. Trzy lata, które wiele mnie nauczyły, otworzyły mi wiele ścieżek, pozwoliły upewnić się, że jest mnóstwo podobnych do mnie czytających szaleńców. "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki" rozwija się dzięki Wam - tym, którzy odwiedzacie mnie bez słowa i tym, którzy dyskutujecie ze mną o przeczytanych książkach. Dzięki tym wszystkim, którzy mi zaufali. Rozwija się też dla Was. Piszę, bo przyjemność sprawia mi dzielenie się z Wami wrażeniami po lekturze, czytam, bo bez książek nie umiem żyć. Dziękuję Wam za codzienną obecność. Za nominację do Papierowego Ekranu, za link do mojego bloga na Waszych stronach, za wszystkie słowa jakie kierujecie do mnie w komentarzach, czy e-mailach. Poświętujecie ze mną?