Przejdź do głównej zawartości

Nie całkiem na temat…

Od długiego czasu męczy mnie i denerwuje. Złoszczę się, brak mi zrozumienia zaistniałej sytuacji i czuję się zlekceważona. O co chodzi?

Chodzi o zwyczaj nieodpisywania na e-maile.

Zainteresowana felinoterapią napisałam do Fundacji „Mruczący Terapeuta”. I cisza.

Jakaś fundacja gromadziła historie kobiet, które musiały opuścić swój dom w wyniku działań wojennych. Nie mogłam opowiedzieć takiej historii, ale byłam chętna, by owych opowieści słuchać. Napisałam do nich. Nawet dwa razy. I nic.

O e-mailach wysyłanych w sprawie pracy na wakacje lub pracy dodatkowej nawet nie wspomnę. I tak wiadomo, że nikt nie odpisze. (Raz ktoś mi odpisał - szukał do pracy w antykwariacie książkowym na lipiec, a gdy się odezwałam pisząc, że jestem zainteresowana chciał pełnego CV i zdjęcia, a spotkania nie.)

Robi się taka sytuacja, w której każdy e-mail, na jakiego mi odpowiedziano cieszy. Nawet jeśli ktoś pisze , że nie jest zainteresowany moją ofertą. Oznacza to, że poświęcił chwilę, by się z ową ofertą zapoznać, podjąć decyzję i odpisać. Dziękuję tym, którzy zdecydowali się kiedykolwiek odpisać na mojego e-maila.

A czy Was też to denerwuje?

Komentarze

Brahdelt pisze…
Czasami się zastanawiam, po co w ogóle niektóre firmy podają na swojej stronie adres mailowy, skoro wcale nie odpisują na listy...
Anonimowy pisze…
mnie brak odpowiedzi dołuje, bo ktoś lekceważy moją osobę.. chociaż dość rzadko z tym się spotykam, to jednak czasem tak.
pozdrawiam ciepło :)

p.s. trafiłam ;) [bibla]
Monika Badowska pisze…
Biblo,
cieszę się, że trafiłaś:)
Zapraszam częściej:)))

Popularne posty z tego bloga

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Wygrywajka

Dziś, w dniu moich urodzin, do wygrania dwie książki: Książkę  Marcina Wrońskiego udostępnił KDC , książkę  Danuty Noszczyńskiej -  SELKAR , za co bardzo dziękuję:) Proszę w komentarzu zostawić wiadomość zawierającą tytuł książki, w losowaniu której chcecie wziąć udział. Losowanie odbędzie się w niedzielę o 8:00. Zapraszam serdecznie:) *   *   * WYLOSOWANO :-D Officium Secretum. Pies Pański. Mogło być gorzej Gratuluję i proszę o kontakt na m1b1m1m@gmail.com :)

30 dni z książkami (1)

( źródło zdjęcia ) Tak oto przetłumaczyłam na własny użytek wyzwanie znalezione na facebooku . Nie wiem, czy owe trzydzieści dni należy traktować literalnie, jako miesiąc (i skutkiem czego powinnam pisać w ramach tego wyzwania od wczoraj), czy mogę sobie pozwolić na pewną dowolność i zacząć od dziś. Myślę jednak, że trzymanie się czegokolwiek poza listą książek na każdy dzień jest w tym wypadku nieobowiązkowe. Dzień 1 - ulubiona książka Pytania nie są łatwe i odpowiedź na nie stanowi dla mnie spore wyzwanie. Już pierwsze zmusza do prześwietlenia wszystkich życiowych wyborów książkowych i wyłonienia spośród tego, co kiedykolwiek czytałam książkę ulubioną. Analizując moje spotkania z książkami uświadomiłam sobie, że nie mam ulubionej powieści, książki popularnonaukowej, poezji, relacji podróżniczej, czy bajki dla dzieci. Jest wiele takich, które lubię; czasami tworzą serię, czasami są odrębnymi powieściami, ale wiąże je postać autora, którego cenię. Są też i takie, które poprawiają m...