Przejdź do głównej zawartości

Nowy żwirek a sprawa kocia







Nowy żwirek został uroczyście przytachany do domu, kuweta nie mniej uroczyście została wyszorowana i napełniona nowym żwirkiem.

Silikonowy schował się był do szafy. Sisi obserwowała moje kuwetowo-żwirkowe poczynania, a gdy już kocia toaleta była gotowa do korzystaniazaczła jej się przyglądać z bliska. Poszurała chwilkę żwirkiem, spróbowała czy to coś jest jadalne i usiadła pełna zadumy nad zmianą,by później wymaszerowaćz łazienki nie zaszczycając kuwety swoję obecnością.

Gusia przespała cały proces zmian i może dzięki temu nie miała ambiwalentnych uczuć względem podściółki kuwetowej. Znaczy się - skorzystała i już...

wtorek, 04 marca 2008

Komentarze:

hersylia810
2008/03/04 11:55:39
Wybacz, że się wtrącam, ale na moje oko jest za mało żwirku w kuwecie. Nasypanie warstwy ok. 5 cm sprawi, że łatwiej będzie się zbrylał i na dłużej wystarczy. Kotki będą miały więcej materiału do zakopywania swoich "dokonań" a Wy łatwiej usuniecie bryłki w miarę ich przybywania. Dopiero kiedy poziom żwirku znacznie się obniży trzeba znowu dosypać. Pozdrawiam serdecznie :-)
mbmm
2008/03/04 13:16:12
Hersylio,
dosypaliśmy:)))

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

30 dni z książkami (1)

( źródło zdjęcia ) Tak oto przetłumaczyłam na własny użytek wyzwanie znalezione na facebooku . Nie wiem, czy owe trzydzieści dni należy traktować literalnie, jako miesiąc (i skutkiem czego powinnam pisać w ramach tego wyzwania od wczoraj), czy mogę sobie pozwolić na pewną dowolność i zacząć od dziś. Myślę jednak, że trzymanie się czegokolwiek poza listą książek na każdy dzień jest w tym wypadku nieobowiązkowe. Dzień 1 - ulubiona książka Pytania nie są łatwe i odpowiedź na nie stanowi dla mnie spore wyzwanie. Już pierwsze zmusza do prześwietlenia wszystkich życiowych wyborów książkowych i wyłonienia spośród tego, co kiedykolwiek czytałam książkę ulubioną. Analizując moje spotkania z książkami uświadomiłam sobie, że nie mam ulubionej powieści, książki popularnonaukowej, poezji, relacji podróżniczej, czy bajki dla dzieci. Jest wiele takich, które lubię; czasami tworzą serię, czasami są odrębnymi powieściami, ale wiąże je postać autora, którego cenię. Są też i takie, które poprawiają m...

Wygrywajka

Dziś, w dniu moich urodzin, do wygrania dwie książki: Książkę  Marcina Wrońskiego udostępnił KDC , książkę  Danuty Noszczyńskiej -  SELKAR , za co bardzo dziękuję:) Proszę w komentarzu zostawić wiadomość zawierającą tytuł książki, w losowaniu której chcecie wziąć udział. Losowanie odbędzie się w niedzielę o 8:00. Zapraszam serdecznie:) *   *   * WYLOSOWANO :-D Officium Secretum. Pies Pański. Mogło być gorzej Gratuluję i proszę o kontakt na m1b1m1m@gmail.com :)